Rząd planuje wprowadzenie zmian w procedurach sądowych dotyczących sankcji kredytu darmowego (SKD), co wpłynie na zarówno kredytobiorców, jak i firmy skupujące roszczenia. Nowelizacja, która właśnie trafiła do Sejmu, zakłada, że przez pięć lat pozwy o SKD będą rozpatrywane tylko w sądach właściwych dla miejsca zamieszkania kredytobiorcy.
Propozycje zmian wynikają z rosnącego zainteresowania sankcją kredytu darmowego, które zauważono od 2021 roku. Firmy przejmowały roszczenia, kierując sprawy do wybranych sądów, co prowadziło do koncentracji postępowań w określonych miejscach. Rząd chce temu zapobiec, rozpraszając pozwy po całym kraju.
Trybunał Sprawiedliwości UE w kwietniu 2026 roku orzekł, że banki nie mogą pobierać odsetek od kosztów kredytu zabezpieczonych pożyczkami, co stało się znaczącym argumentem dla kredytobiorców. Tymczasem różne regiony w Polsce, jak Warszawa czy Kraków, różnie rozpatrują podobne sprawy, co wzbudza obawy o niejednolitość orzeczeń.
Ministerstwo Sprawiedliwości przewiduje, że lokalizacja sądu związanego z miejscem zamieszkania kredytobiorcy przyspieszy procesy, ale spotyka się to z krytyką, iż takie podejście nie rozwiąże problemu różnic w orzecznictwie. Prawnicy podkreślają, że ważne jest ujednolicenie wyroków w całym kraju.
Związek Banków Polskich domagał się większych ograniczeń dla firm skupujących roszczenia, proponując m.in. kaucje na zabezpieczenie kosztów procesów. Ministerstwo uznało jednak, że takie zmiany wykraczają poza obecny projekt.
Ostateczny cel rządu to nie tylko uporządkowanie procesów sądowych, ale także zmiany związane z samą sankcją kredytu darmowego. Nowe zasady mogą uzależnić sankcje wobec banków od wagi popełnionych błędów, co mogłoby ograniczyć konsekwencje w postaci utraty odsetek.
Planowane zmiany mają wejść w życie miesiąc po ogłoszeniu ustawy, nie obejmując toczących się już postępowań. Wcześniej opublikowano również założenia do nowej ustawy o kredycie konsumenckim, jednak pełny projekt nie został jeszcze przedstawiony.






Dodaj komentarz