Ustawa, znana jako „lex Kacprzyk”, budząca wiele emocji, została uchwalona przez Sejm 22 października 2026 roku. Wprowadza ona zmiany w systemie opieki zdrowotnej, które zdaniem jej autora, posła Janusza Cieszyńskiego z partii Rozwój Plus, mają przeciwdziałać nieprawidłowościom. Jednak krytycy, w tym prof. Ewa Łętowska, podkreślają jej niekonstytucyjność.
Nowelizacja dotyczy ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych i innych ustaw, wprowadzając limity zarobków i czasu pracy lekarzy. Maksymalna stawka godzinowa to 240 zł brutto, a miesięczne wynagrodzenie ograniczono do 76,8 tys. zł brutto. Kontrowersyjna poprawka Cieszyńskiego umożliwia surowe kary dla lekarzy poświadczających nieprawdę w dokumentacji medycznej, włącznie z zakazem udzielania świadczeń publicznych nawet dożywotnio.
Decyzję o zakazie może wydać prezes NFZ, co zdaniem krytyków jest naruszeniem konstytucyjnych praw i zasad. Prof. Łętowska argumentuje, że takie działanie nie jest zgodne z prawem i stanowi nadużycie. Podobne stanowisko wyraził senator Wojciech Konieczny, który uważa, że sankcje są nieproporcjonalne do przewinienia.
Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, Piotr Pisula, zauważa natomiast, że prezes NFZ zastępuje funkcje prokuratora i sędziego, co jest sprzeczne z zasadą domniemania niewinności zawartą w konstytucji. Proces orzekania winy przez prezesa z możliwością odwołania się do sądu przez lekarza stawia polski system prawny w wątpliwym świetle.
Ustawa, będąca częścią zmian przygotowanych przez Ministerstwo Zdrowia, będzie teraz przedmiotem obrad Senatu. Posiedzenie komisji zdrowia zaplanowane jest na 3 listopada, a decyzje senatorów mogą znacząco wpłynąć na dalszy kształt nowelizacji. Oczekiwane są poprawki senackie, które mogą skierować ustawę z powrotem do Sejmu.
Stanowiska Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia, a także opinie środowiska medycznego, będą miały kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu legislacji. Senator Konieczny podkreśla, że rozwiązania muszą być oparte na merytorycznych przesłankach, a nie politycznych naciskach.







Dodaj komentarz