Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zastanawia się nad tym, kogo obarczyć winą za niepowodzenia w trakcie konfliktu z Iranem. Jak informuje „The Atlantic”, potencjalnymi kozłami ofiarnymi mogą być dowódcy wojskowi oraz sekretarz obrony Pete Hegseth. Od dwóch źródeł bliskich prezydentowi wiadomo, że Trump prosi swoich najbliższych współpracowników o opinię na temat ministra obrony oraz przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generała Dana Caine’a. Obaj byli kluczowymi doradcami Trumpa ds. wojskowych i wypowiadali się optymistycznie o początkach konfliktu.
Zanim Trump podejmuje ważne decyzje personalne, często konsultuje się w swoim nieformalnym kręgu doradców, złożonym z przyjaciół spoza administracji. Hegseth nie cieszy się zbytnią popularnością w Białym Domu. Osoby z otoczenia Trumpa sugerują, że sekretarz obrony maluje przesadnie pozytywny obraz sytuacji, aby zadowolić prezydenta. „Hegseth mówi prezydentowi to, co ten chce usłyszeć” – twierdzą doradcy spoza administracji, cytowani przez magazyn.
Tym doniesieniom zaprzeczył rzecznik Pentagonu Sean Parnell. W swoim oświadczeniu zapewnił, że Hegseth zawsze przedstawia pełny obraz sytuacji operacyjnej zarówno prezydentowi, jak i urzędnikom Białego Domu, i że inne sugestie są „całkowicie błędne”.
Wojna między USA a Iranem rozpoczęła się 28 lutego, przyczyniając się do kolejnej destabilizacji na Bliskim Wschodzie. Konflikt skutkuje również głębokim kryzysem na światowym rynku energii, gdzie ceny surowców wzrosły drastycznie. Spowodowane jest to zablokowaniem przez Teheran Cieśniny Ormuz, co wpłynęło na cały rynek energetyczny.








Dodaj komentarz