Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oraz sekretarz stanu USA Marco Rubio uczestniczyli w przyjęciu powitalnym z okazji spotkania ministrów spraw zagranicznych G20, które odbyło się w Georgia Aquarium w Atlancie. Zaproszenie Polski do udziału w tym wydarzeniu wywołało fale komentarzy, szczególnie ze strony Rosji. Sekretarz stanu USA Marco Rubio podkreślił znaczenie polskiego udziału, uznając sukces gospodarczy Polski za istotny dla wyzwań stojących przed grupą G20. ‘Prezydent Trump uważa, że Polska jest niezbędnym uczestnikiem, który pomoże sprostać najważniejszym wyzwaniom gospodarczym’ – powiedział Rubio. Pomimo znaczenia zaproszenia dla Polski, obecność polskiego ministra nie spotkała się z entuzjazmem ze strony rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, który stwierdził, że Polska ‘nic nie wnosi’ do spotkania. Ławrow argumentował, że obecność Polski narusza zasady dyplomacji opartej na konsensusie oraz podważa sens istnienia G20. Dodał, że polska gospodarka nie jest wystarczająco dużym graczem na arenie międzynarodowej. Radosław Sikorski nie zwrócił uwagi na te zastrzeżenia, przypominając, że Wielka Brytania zaprosiła Polskę do przyszłorocznych prac G20 oraz że Polska będzie dążyła do uzyskania zaproszeń od przyszłych prezydencji, co pokazuje, że Polska zamierza odgrywać coraz bardziej znaczącą rolę na światowej scenie. Spotkanie w Atlancie jest przygotowaniem do szczytu G20 w Miami, gdzie mają zapaść kluczowe decyzje gospodarcze. Udział w szczycie w Miami potwierdzili między innymi kanclerz Niemiec Friedrich Merz, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz przywódca Chin Xi Jinping. Wśród zaproszonych liderów znalazł się również prezydent Rosji Władimir Putin, ale nie jest pewne, czy weźmie on udział w spotkaniu.






Dodaj komentarz