W Teatrze Polskim w Poznaniu zrealizowano wyjątkową inscenizację dzieła Zygmunta Krasińskiego „Nie-Boska komedia”. Reżyser Piotr Pacześniak przeniósł romantyczny dramat na współczesne realia, ukazując konflikt arystokracji i rewolucjonistów na tle współczesnych oligarchów. Spektakl, bazujący na apokaliptycznej wizji rozpadu starego porządku, przedstawia starcie dwóch sił, których interesy są nie do pogodzenia.
Dzieło Krasińskiego od dawna budzi kontrowersje, a wątek antysemityzmu był jednym z powodów jego wycofania z głównego nurtu polskiego teatru. Maria Janion określiła dramat jako „skażone arcydzieło” z powodu jego antysemickiego wydźwięku.
Nowa produkcja Pacześniaka nie odnosi się bezpośrednio do dawnych sporów teatralnych. Zamiast tego ukazuje, jak konflikt mógłby wyglądać dziś, w czasie współczesnych kryzysów i przewartościowań. Publiczność poznaje arystokrację, dla której życie upływa w przepychu i hedonizmie, co przywodzi na myśl obrazki z filmowej adaptacji „Wielkiego Gatsby’ego” Baza Luhrmanna.
W spektaklu hrabia Henryk jest przedstawiony jako obojętny na wszystko dookoła, nawet na los własnej rodziny. Ostatecznie, w obliczu nieuchronnej porażki, Hrabia próbuje sięgnąć po tradycyjne wartości chrześcijańskie, choć jego dążenia wydają się być jedynie fasadą.
Jednym z ważnych elementów spektaklu są obrazy odnoszące się do współczesnych wydarzeń, takich jak śledztwo FBI dotyczące Jeffreya Epsteina. Sceny początkowe prezentują dokumenty i dane, które mogą kojarzyć się z przeszukaniami związanymi z przestępstwami seksualnymi.
Złożoność narracyjna przedstawienia skłania do refleksji nad międzypokoleniowymi traumami i brakiem wiary we współczesnych bohaterów. Orcio, syn Henryka, odgrywany przez dorosłego aktora, jest otoczony postaciami dzieci, co potęguje uczucie napięcia i niepokoju.
Pacześniak w przemyślany sposób łączy różnorodne elementy współczesnej scenografii i kostiumów, odwołując się do ikonicznych postaci i aktualnych światowych liderów. To narzędzie przypomina nam o ciągle obecnej w kulturze światowej tendencji do mieszania pragnienia tradycji z nowoczesnością.
Spektakl porusza kontrowersyjne tematy, stawiając pytania o antysemityzm, który wydaje się być świadomie zredukowany, jednak pozostawia ślad poprzez postać Przechrzty. Pomimo pewnej niejednoznaczności w przekazie, przedstawienie zmusza widza do refleksji nad trwałością i aktualnością dawnych spiskowych teorii.
Inscenizacja nie daje łatwych odpowiedzi, ale właśnie to czyni ją wciągającą. Ostateczna wizja świata zdemoralizowanego, gdzie stare idee upadają, a nowe nie zyskują zaufania, jest dobitną „nie-boską komedią” naszych czasów.






Dodaj komentarz