W czwartek irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przekazał, że trzy tankowce stanęły w płomieniach po uderzeniu w miny w cieśninie Ormuz. Informacje te nie zostały niezależnie potwierdzone, a los załóg pozostaje nieznany. Według irańskiego komunikatu, zdarzenia miały miejsce w ciągu ostatnich 24 godzin przy próbie przepłynięcia trasą uznaną przez Teheran za nieautoryzowaną. Agencje Reuters i AFP podają, że tankowce wyłączyły radary i systemy nawigacyjne, ignorując ostrzeżenia irańskiej marynarki. Po eksplozjach i pożarach zostały porzucone przy południowych wybrzeżach cieśniny. Nie ujawniono nazw ani bander jednostek.
W tym samym czasie brytyjskie centrum monitorujące bezpieczeństwo żeglugi UKMTO otrzymało zgłoszenie o płonącym statku u wybrzeży Omanu. Jednostka znajdowała się około 9 mil morskich na północ od miasta Chasab. Kapitan innego statku zauważył płonącą jednostkę, jednak przyczyna pożaru oraz stan załogi pozostają nieznane. Nie wiadomo również, czy jest to jeden z tankowców wspomnianych przez Iran.
Associated Press zaznacza, że na tę chwilę nie można niezależnie potwierdzić irańskich doniesień, które pojawiły się dzień po tym, jak CENTCOM zanegowało wcześniejsze wiadomości o minach w cieśninie Ormuz. Amerykańskie dowództwo zapewniało, że główne trasy pozostają oczyszczone z min przez siły USA. W odpowiedzi, rzecznik IRGC, Hossein Mohebi, zakwestionował te zapewnienia, wzywając do przedstawienia niezależnych dowodów na rozminowanie.
Irańska marynarka ostrzegła, że nieautoryzowane trasy w cieśninie są zaminowane, a odpowiedzialność za korzystanie z nich spoczywa na armatorach i załogach. Rzecznik irańskiej armii, gen. Mohammad Akraminia, oświadczył, że Ormuz pozostanie zamknięta do spełnienia warunków Iranu. Cieśnina Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowego transportu ropy, pozostaje kluczowym punktem napięć na Bliskim Wschodzie, a każdy incydent w tym rejonie wzbudza międzynarodowe zaniepokojenie.








Dodaj komentarz