Niedzielne wybory parlamentarne w Serbii przyniosły niespodziewane wyniki – opozycyjna 'Lista Studencka – Studenci Zwyciężają’ zdobyła 52,9% głosów, co przekłada się na 140 mandatów w 250-osobowym parlamencie. Tymczasem dotychczasowa rządząca koalicja 'Aleksandar Vuczic – Zjednoczona Serbia’ uzyskała 38,8% poparcia i 103 mandaty. Zmiana władzy wzbudziła dyskusje na temat przyszłej polityki Serbii wobec Rosji.
W wywiadzie dla RT Balkan socjolog Jovo Bakic, przedstawiciel Listy Studenckiej, podkreślił, że choć nałożenie sankcji na Rosję przez Serbię miałoby niewielki wpływ praktyczny, to ich ewentualny symbolizm mógłby być niekorzystny. Bakic wyraził także uznanie dla Rosji jako historycznie ważnego partnera i zaznaczył, że nowa władza nie zamierza zmieniać stosunku do Moskwy. Oświadczył, że polityka zagraniczna nie będzie priorytetem, a nowy rząd skupi się na reformach wewnętrznych, szczególnie w systemie edukacji.
Tymczasem rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, wyraził nadzieję na kontynuowanie współpracy między Serbią a Rosją, podkreślając, że przynosi ona korzyści Serbii. Wśród Rosjan panuje oczekiwanie, że nowe władze będą prowadzić konstruktywną politykę w relacjach z Rosją.
Komentując wyniki wyborów, Aleksandar Vuczic, ustępujący przywódca rządzącej koalicji, stwierdził, że jest przyzwyczajony do działania w opozycji, co sugeruje gotowość do pracy poza rządem. Ostateczne prognozy wyborcze, potwierdzone przez CeSID oraz Ipsos, pokazują wstępną zmianę politycznego krajobrazu Serbii, przyciągając uwagę zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej.








Dodaj komentarz