Wbrew przewidywaniom prezydent Brazylii Luiz Inácio Lula da Silva zdołał wywalczyć reelekcję, pokonując prawicowego Flávio Bolsonaro. Po przegranej w pierwszej turze, Lula zaskoczył sceptyków, zdobywając 51,8 proc. głosów, przy 48,2 proc. dla swojego rywala, jak poinformował Najwyższy Sąd Wyborczy Brazylii. Powrót Luli na stanowisko prezydenta to czwarta kadencja tego doświadczonego polityka, który kierował krajem w latach 2003-2010, a teraz powrócił do urzędu w 2023 roku.
Flávio Bolsonaro, bliski sojusznik Donalda Trumpa i syn byłego prezydenta Jaira Bolsonaro, natychmiast zakwestionował wyniki wyborów, twierdząc, że przedłużenie czasu głosowania było nielegalne. Przypomnijmy, Jair Bolsonaro odbywa karę 27 lat więzienia za próbę zamachu stanu po przegranych wyborach w 2022 roku.
Wynik wyborczy Luli uznano za niespodziankę, zwłaszcza że wcześniej sondaże i rynki bukmacherskie faworyzowały Bolsonaro. Jak zauważył prof. Oliver Stuenkel z Fundacji Getulio Vargas, kampania Luli przeszła istotną metamorfozę po pierwszej turze, co pozwoliło zmobilizować szerokie grono zwolenników. Stuenkel podkreśla, że kluczowe dla zwycięstwa było jasne sformułowanie przekazu politycznego i większa rola strategów w kampanii.
Po ogłoszeniu wyników, Bolsonaro senior skrytykował przedłużenie godzin głosowania jako bezprecedensowy ruch, mimo że sam o nie wnioskował. Z kolei w niektórych komisjach wyborczych doszło do zamieszania związanego z późną decyzją o przedłużeniu.
Zwycięstwo Luli uznano także za odrzucenie polityki negacjonizmu i kłamstw propagowanych przez Bolsonaro. Lula obiecał ambitne rządy, deklarując, że będzie pracował na rzecz wszystkich Brazylijczyków. Pragnę przyczynić się do tego, aby była to najlepsza kadencja w historii prezydentury – zapowiedział.
Relacje z USA reprezentują istotny element w kontekście brazylijskiej polityki zagranicznej. Flávio Bolsonaro, który nie chciał, by Trump publicznie wspierał jego kandydaturę, utrzymywał bliskie relacje z jego administracją. Stosunki te jednak przyniosły także problemy, szczególnie po nałożeniu wysokich ceł na brazylijskie towary.
Te wybory były poważnym testem dla amerykańskiej polityki w regionie, gdzie Trump popierał konserwatywnych kandydatów wprowadzających zbliżoną do jego politykę. Zwycięstwo Bolsonaro oznaczałoby dołączenie Brazylii do coraz większego bloku prawicowych rządów w Ameryce Łacińskiej.
Prof. Stuenkel zauważył, że nadmierny optymizm w sztabie Bolsonaro oraz brak dyscypliny mogły przyczynić się do niepowodzenia tej kampanii. Lula, który podziękował wyborcom za zaufanie, zapowiedział, że jego rząd będzie służył wszystkim obywatelom Brazylii, bez względu na ich sympatie polityczne.








Dodaj komentarz