Spotkanie specjalnego wysłannika Donalda Trumpa, Steve’a Witkoffa, z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Petersburgu wywołało kontrowersje w Stanach Zjednoczonych. Witkoff, dziękując Putinowi za uwolnienie amerykańskiego zakładnika Stephena Hubbarda, określił rosyjskiego przywódcę jako 'humanitarystę’.
Słowa te spotkały się z ostrą krytyką w Stanach Zjednoczonych. Senator John Cornyn nie ukrywał swojego oburzenia, stwierdzając, że Putin to 'zimnokrwisty zabójca’. Podobne stanowisko zajął senator Thom Tillis, sugerując, że Witkoff powinien zapytać rodziny z Ukrainy, czy zgadzają się z jego oceną Putina jako humanitarystę.
Oburzenie wyraził również senator Dick Durbin, nazywając określenie Putina 'hańbą dla dziesiątek tysięcy ukraińskich żołnierzy i cywilów’. Brytyjski polityk, Tom Tugendhat, określił Rosję mianem 'imperium zła’.
W obronie Steve’a Witkoffa stanął natomiast wiceprezydent USA J.D. Vance, który podkreślił, że dyplomata poświęcił się misji skutecznego przywiezienia Amerykanina do domu, a jego zadaniem było osiągnięcie sukcesu negocjacyjnego.
Cała sytuacja była również tematem rozmowy z Donaldem Trumpem, który wskazał na znaczenie kontekstu uwolnienia Hubbarda. Trump dodał, że negocjacje w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie postępują dobrze i mogą być bliskie osiągnięcia porozumienia.
Wypowiedzi Witkoffa i reakcje amerykańskich polityków pokazują, jak delikatne i trudne są działania dyplomatyczne w obliczu skomplikowanych relacji międzynarodowych oraz konfliktów zbrojnych.







Dodaj komentarz