W Europie obserwuje się rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną. Zjawisko to jest napędzane przez rozwój centrów danych, coraz większą popularność samochodów elektrycznych oraz wzmożone wykorzystanie klimatyzacji. Odejście od paliw kopalnych również przyczynia się do tego wzrostu. Aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu, konieczne są inwestycje w infrastrukturę przesyłową i zapewnienie stabilności dostaw.
Według analizy think tanku Ember, po okresie spadku, od 2023 roku zużycie energii elektrycznej w Unii Europejskiej zaczyna rosnąć. Wrzesień 2026 roku oznaczał trzynasty z rzędu miesiąc ze wzrostem zużycia prądu w ujęciu rocznym. To najdłuższa taka tendencja od co najmniej 2018 roku. Dane uzyskane przez BloombergNEF (BNEF) pokazują, że wzrost popytu miał miejsce mimo słabości przemysłu, zwłaszcza w Niemczech, oraz wcześniejszych ograniczeń wynikających z wysokich cen energii i poprawy efektywności energetycznej.
Jak twierdzi Per Lekander, dyrektor zarządzający funduszu Clean Energy Transition LLP, proces zwiększania roli energii elektrycznej jest nieodwracalny i będzie trwał przez kolejne dekady. Przyszłość widzi w rozwoju nowych źródeł popytu, zwłaszcza związanych z elektryfikacją gospodarki. Jednym z wiodących czynników tego wzrostu są centra danych, których rozwój przyspieszany jest przez sztuczną inteligencję i cyfryzację. Prognozy BNEF wskazują, że do 2032 roku moc europejskich centrów danych może wzrosnąć do ponad 30 GW, a w 2035 roku do około 39 GW.
Wzrost zapotrzebowania napędzają również klimatyzatory i samochody elektryczne, co zależy od struktury gospodarek, stopnia ich elektryfikacji oraz dostępności energii. Zawirowania na rynkach paliw, w tym wojna w Iranie, potęgują obawy o bezpieczeństwo dostaw, co skłania do ograniczania zależności od importu ropy i gazu.
Coraz większe zużycie energii może wspierać inwestycje w odnawialne źródła energii, takie jak farmy wiatrowe i słoneczne. Jednak sukces tej transformacji wymaga również modernizacji infrastruktury przesyłowej, aby mogła sprostać zarówno rosnącemu popytowi, jak i zmiennej produktywności źródeł odnawialnych.
Istotnym wyzwaniem pozostają ceny gazu. Zakłócenia dostaw z Zatoki Perskiej oraz niski poziom zapasów przed sezonem grzewczym zwiększają ryzyko wahań cen, co może ograniczać konsumpcję i osłabiać konkurencyjność przemysłu. Dla sektora energetycznego w Europie oznacza to konieczność zwiększania mocy wytwórczych, modernizacji sieci oraz zapewnienia stabilności dostaw. Sukces tych działań zadecyduje o tym, czy wzrastający popyt przełoży się na rozwój gospodarczy, czy jedynie zwiększy koszty energii.






Dodaj komentarz