Prognozy wskazują, że globalna inflacja cen żywności może przyspieszyć w nadchodzących miesiącach oraz utrzymać się także w przyszłym roku. Zakłócenia w transporcie oraz rosnące ceny paliw i nawozów, w połączeniu z suszami wywołanymi zjawiskiem El Niño, tworzą mieszankę czynników ograniczających podaż i podnoszących koszty produkcji. Największy ciężar tej sytuacji odczują mieszkańcy krajów o niskich i średnich dochodach, gdzie żywność stanowi znaczną część wydatków domowych.
Kryzys na rynku żywności potęgują również zakłócenia w dostawach zbóż z regionu Morza Czarnego oraz problemy z transportem przez Morze Czerwone. Konflikt z udziałem USA, Izraela i Iranu dodatkowo komplikuje sytuację, a zmiany tras żeglugowych prowadzą do wzrostu kosztów przewozu. Na globalnym rynku rolnym wpływają także ograniczenia eksportu nawozów przez cieśninę Ormuz, które zwiększają wydatki rolników.
Fenomen El Niño zwiększa presję na wzrosty cen, sprzyjając suszom i ograniczając produkcję rolną w Indiach oraz Azji Południowo-Wschodniej. Efektem tego były wzrosty cen zbóż i ryżu w Azji, które w 2026 roku wzrosły odpowiednio o 30% i 10–13%, pomimo utrzymujących się zapasów.
Według Banku Światowego, w trzecim kwartale 2026 roku wzrosty cen żywności przewyższały ogólną inflację w 22% z 150 analizowanych krajów. Indeks cen żywności FAO osiągnął najwyższy poziom od listopada 2022 roku, wynosząc 136 punktów.
Maximo Torero, główny ekonomista FAO, ocenia, że efekty obecnych zakłóceń będą bardziej zauważalne pod koniec roku oraz na początku 2027 roku, z możliwością utrzymania się w kolejnych miesiącach.
Wzrost cen żywności szczególnie dotyka regiony Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej i Azji. W Egipcie cena dużego bochenka chleba nieobjętego dotacjami wzrosła z 4 do 5 funtów egipskich, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich olej jadalny podrożał aż o 40%. W Indiach zanotowano podwyżki cen cukru, cebuli i roślin strączkowych o ponad 10% w porównaniu z wcześniejszym miesiącem.
Dodatkowe zagrożenie dla globalnego rynku żywności stanowi wyczerpywanie się bufora światowych zapasów. Importerzy z Bliskiego Wschodu i Afryki, po wcześniejszych ograniczeniach zakupów, mogą ponownie zwiększyć popyt na rynkach międzynarodowych, co doprowadzi do dalszych presji na wzrost cen.
Wyższe stawki frachtowe, droższe surowce i osłabienie walut lokalnych jedynie pogłębiają ten problem. W rezultacie, kraje eksportujące mogą zdecydować się na ograniczenie sprzedaży za granicę, co jeszcze bardziej pogłębi niedobory. W opinii ekspertów, ryzyko dalszych wzrostów cen pozostaje znaczne, zwłaszcza jeśli produkcja pszenicy w kluczowych krajach takich jak Australia czy Argentyna zawiedzie.







Dodaj komentarz