Rosyjskie źródła na Telegramie poinformowały o znaczących utrudnieniach w ruchu lotniczym nad Moskwą, które uniemożliwiły lądowanie samolotów Specjalnego Oddziału Lotniczego „Rossija”. Władimir Putin, wracający z wizyty w Turkmenistanie, napotkał na przeszkody w lądowaniu z powodu zamkniętych lotnisk, co miało związek z potencjalnym zagrożeniem stwarzanym przez bezzałogowe statki powietrzne.
Informację tę potwierdził Anton Heraszczenko, były wiceminister spraw wewnętrznych Ukrainy, publikując wpis na platformie X. Podkreślił on sytuację, w której cztery samoloty krążyły w pobliżu Moskwy, oczekując na możliwość lądowania.
Zdarzenie to zostało opisane przez rosyjski kanał „Nowaja Płoszczad”, który podkreślił, że taka sytuacja może wydarzyć się po raz pierwszy od rozpoczęcia operacji wojskowej w Ukrainie. Samoloty zmierzające na lotnisko Wnukowo zostały przekierowane na inne lotniska, a miejsce i czas, w którym prezydent ostatecznie wyląduje, pozostają nieznane.
Wszystkie moskiewskie lotniska – Wnukowo, Domodiedowo oraz Żukowski – były początkowo zamknięte z przyczyn bezpieczeństwa. Rosyjska Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja), powołując się na RIA Nowosti, potwierdziła te działania. Ostatecznie, po godzinie 17.40 ograniczenia dotyczące startów i lądowań zostały zniesione, przywracając normalny ruch samolotów.
Sprawa przyciągnęła uwagę międzynarodową z uwagi na rosnące wykorzystywanie dronów w regionie, co stawia pytania o bezpieczeństwo oraz stabilność sytuacji w przestrzeni powietrznej nad Rosją. Analizując sytuację, eksperci zwracają uwagę na potencjalne eskalacje, które mogą mieć szerokie implikacje, zarówno militarne, jak i polityczne.








Dodaj komentarz