Polacy przegrywają ze Szwecją: kolejne wyzwanie przed Janem Urbanem

Selekcjoner Jan Urban oraz jego piłkarze zaznaczali, że nie przybyli do Sztokholmu, by szukać sportowej zemsty, lecz trudno uwierzyć, że starcie z reprezentacją Szwecji było dla nich tylko kolejnym meczem. Wspomnienia z marcowego spotkania, w którym mimo dobrej gry Polacy zostali wyeliminowani z walki o mistrzostwa świata, wciąż były żywe.

Pierwsza połowa spotkania zapowiadała się obiecująco. Aktywnie grał Wiktor Nowak, który do zespołu narodowego wchodzi z impetem. Polacy szturmowali pole karne Szwedów i choć Matty Cash nie wykorzystał świetnej okazji, przed przerwą udało się wyrównać po akcji Sebastiana Szymańskiego. Mimo to, po zakończeniu spotkania, ocena występu Polaków nie mogła być pozytywna.

Urban zdecydował się na znaczące zmiany w składzie po bezbramkowym remisie z Bośnią i Hercegowiną. W wyjściowej jedenastce pojawiło się pięciu nowych zawodników. Szczególnie intrygującą decyzją było zastąpienie Roberta Lewandowskiego Mateuszem Żukowskim w ataku. Selekcjoner wyjaśnił, że decyzja ta była uzgodniona z kapitanem drużyny i wynikała z ostatniej formy oraz planowanej rotacji.

Polacy stracili rytm po przerwie. W 64. minucie Yasin Ayari dał prowadzenie Szwedom, a kilka minut później rezultat spotkania ustalił Viktor Gyökeres po świetnym podaniu Patrika Walemarka. Mimo wprowadzonych zmian, w tym wejścia Lewandowskiego, drużyna Urbana nie zdołała odrobić strat.

Przed Polakami kolejny mecz w Warszawie, gdzie podejmą najsłabszą drużynę w grupie – Rumunię. To spotkanie może być kluczowe dla pozycji Jana Urbana, którego notowania według spekulacji spadły u prezesa PZPN Cezarego Kuleszy. Wyniki najbliższych meczów mogą zatem zadecydować o jego przyszłości.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*