Mieszkańcy terenów przygranicznych województwa lubelskiego, w tym wsi Okopy w gminie Dorohusk, żyją w ostatnich dniach w nieustannym napięciu. Wszystko za sprawą częstych alarmów i alertów ostrzegających przed zagrożeniem atakiem z powietrza. „Ja jak słyszę alarm, to od razu mi nogi miękną. A wczoraj jeszcze huk. Nie życzę tego nikomu” – mówi pani Marta, mieszkanka Okopów.
Kilka minut po godzinie 17 syreny zawyły na całej Lubelszczyźnie, a na telefonach mieszkańców pojawił się alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z ostrzeżeniem o ewentualnym ataku z powietrza. Mieszkańcy zostali wezwani do znalezienia bezpiecznego miejsca i śledzenia dalszych komunikatów.
Dariusz Sienicki, rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej, potwierdził ewakuację przejść granicznych w Dorohusku i Zosinie. Dodał, że uruchomiono odpowiednie procedury bezpieczeństwa, w tym specjalne miejsca schronienia i hesco-bastiony dla strażników granicznych.
Wójt gminy Dorohusk, Wojciech Sawa, poinformował, że po usłyszeniu wybuchu zakończył spotkanie i wrócił do gminy. Dodał też, że używa aplikacji Strażnik do śledzenia sytuacji. Aplikacja ta, stworzona przez Piotra Kukiera z Lublina, zbiera dane i określa poziom zagrożenia na danym obszarze, nie zastępuje jednak oficjalnych komunikatów.
Pani Marta, która regularnie korzysta ze Strażnika, podkreśla, że ciągłe alarmy powodują u mieszkańców palpitacje serca. Mówi, że odkąd jej zięć, pracujący na granicy, opowiedział o dwukrotnej ewakuacji w ciągu jednego dnia, życie w rejonie przypomina jej o stanie wojny.
Wieczorem wojewoda lubelski Krzysztof Komorski zwołał sztab kryzysowy, informując, że syreny uruchomione zostały w całym regionie. Podkreślił, że służby działają prawidłowo, aczkolwiek sytuacja wymaga stałej czujności. Tego dnia alerty RCB przyszły jeszcze dwukrotnie, jednak zagrożenia były neutralizowane na terenie Ukrainy, jeszcze przed polską granicą.
Napięta atmosfera w regionie skłania mieszkańców do refleksji na temat bezpieczeństwa i odpowiednich reakcji na alarmy. Mimo przyzwyczajenia się do częstych alertów, jak podkreśla pan Władysław, istotne jest, by nie ignorować żadnych ostrzeżeń, gdyż jedno z nich może ostrzegać przed realnym zagrożeniem.








Dodaj komentarz