Na obrzeżach Bielska-Białej doszło do niecodziennych i niebezpiecznych zdarzeń. 31-letni Krzysztof A., uzbrojony w 24-centymetrowy nóż, atakował przejeżdżające samochody, będąc nagim. Policja i prokuratura podkreślają, że mężczyzna naraził życie i zdrowie osób postronnych, co doprowadziło do jego tymczasowego aresztowania.
Zdarzenia miały miejsce w poniedziałek po południu. Przy rondzie na skrzyżowaniu ulic Cieszyńskiej i Międzyrzeckiej Krzysztof A. zaatakował jeden z samochodów, wskakując na maskę i rozbijając przednią szybę. W środku znajdowała się kobieta, której życie zostało poważnie zagrożone. Rzeczniczka prokuratury, Małgorzata Moś-Brachowska, potwierdziła, że agresor swoją akcją naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Na szczęście obecność świadków na miejscu zdarzenia przyczyniła się do szybkiego odwrócenia uwagi napastnika, co pozwoliło kobiecie na ucieczkę z pojazdu. Niedługo później, po przyjeździe pogotowia, Krzysztof A. zaatakował również ambulans, powodując uszkodzenia oszacowane na około 4,5 tysiąca złotych.
Policja, oceniona sytuację jako niebezpieczną, zmuszona była użyć paralizatora, aby obezwładnić mężczyznę. Jak informuje Anna Szafrańska z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Bielsku-Białej, Krzysztof A. został następnie opatrzony i przewieziony do placówki psychiatrycznej na badania w związku z samookaleczeniami.
Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Północ postawiła mężczyźnie zarzuty uszkodzenia mienia, narażenia życia i zdrowia oraz zniszczenia karetki pogotowia. Krzysztof A. przyznał się do winy i grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej orzekł trzy miesiące aresztu tymczasowego oraz umieszczenie podejrzanego w zakładzie leczniczym. Śledztwo w sprawie wciąż trwa, a służby apelują o zachowanie spokoju w związku z powtarzającymi się aktami przemocy na ulicach.








Dodaj komentarz