Jeszcze rok temu Mirella, obecnie 43-letnia kobieta, żyła w zamknięciu przez 27 lat pod pieczą rodziców. Dziś jej życie jest całkowicie odmienne. Wyprowadzka z rodzinnego domu stała się początkiem nowego etapu, w którym kobieta spełnia marzenia, wcześniej niemożliwe do zrealizowania. Walka o jej normalność była możliwa dzięki wsparciu trzech zaangażowanych kobiet: Aleksandry Salbert, Luizy Krusz i Laury Duras. „Mirella wreszcie jest szczęśliwa”, mówi Luiza Krusz w rozmowie z „Faktem”.
Historia Mirelli była głośnym tematem, kiedy w ubiegłym roku „Fakt” opisał jej dramatyczne losy. Kobieta w skrajnie zaniedbanym stanie została wyrwana z izolacji, w której pozostawała przez niemal trzy dekady w mieszkaniu w Świętochłowicach. Jej historia nadal jest badana przez prokuraturę, jednak obecnie Mirella to zupełnie inna osoba. Jednym z kluczowych momentów była jej decyzja o opuszczeniu domu rodzinnego.
Cały czas Mirelli towarzyszy zespół wspierających ją osób. Kobieta uczestniczy w zajęciach i mieszka w specjalnym ośrodku. Wsparcie Aleksandry, Luizy i Laury odegrało tu kluczową rolę. „Wyprowadzka była najlepszą decyzją w jej życiu”, dodaje Krusz.
Pierwszym dużym przełomem była możliwość codziennych wyjść z domu. Wizyty u fryzjera, zajęcia i spacery zaczęły budować w niej chęć do niezależności. W kwietniu 2026 roku nowa asystentka dla osób niepełnosprawnych pomogła odbudować zaufanie Mirelli. To dzięki niej Mirella otrzymała telefon i zaczęła sama załatwiać sprawy urzędowe.
Szczególnym momentem przemiany był 29 lipca, uznany przez krąg znajomych za „rocznicę odnalezienia Mirelli”. Przyjaciółki zorganizowały jej uroczystość, która była dla Mirelli pierwszym takim świętem w życiu. „To były jej nowe urodziny”, wspominają.
Dzisiaj Mirella marzy o zakończeniu leczenia stomatologicznego i o własnym mieszkaniu. Na razie przebywa w miejscu tymczasowego pobytu, ale jej przyjaciółki chcą pomóc jej w osiągnięciu tych celów. Aleksandra Salbert zdecydowała się opisać jej dramatyczne losy w książce „Zamknięta 27 lat”, ukazując trudy, jakie napotkały w walce o wsparcie dla Mirelli. „To historia, która nie mogła przejść bez echa”, mówi Salbert.
Choć życie Mirelli się zmieniło, pytania o powody jej izolacji pozostają bez odpowiedzi. Kobieta nie jest jeszcze gotowa o tym mówić. Mimo to, jej historia ukazuje jak wielka siła drzemie w ludzkiej determinacji i wsparciu.








Dodaj komentarz