Prof. Tomasz Płudowski, amerykanista z Collegium Civitas, zwraca uwagę na pogłębiające się problemy Donalda Trumpa i jego Partii Republikańskiej po niedawnej konwencji w Dallas. Jak twierdzi, działania Trumpa, choć sprzeczne z przewidywalną logiką polityczną, pokazują desperację i chaos w jego obozie.
Podczas konwencji, która miała na celu wzmocnienie pozycji republikanów przed wyborami do Kongresu, Trump ponownie stał się centralną postacią. Republikanie chcieli, aby ich wyborcy potraktowali wybory do Kongresu jako plebiscyt za lub przeciwko byłemu prezydentowi. Stawia to wiele osób, zarówno zwolenników, jak i przeciwników, w trudnej sytuacji. Pomimo wiernego elektoratu, Trump posiada również znaczną grupę przeciwników, co może osłabić szanse republikanów na sukces.
Liczne republikańskie osobistości, które zwykle mogłyby być pewne swojego reelekcji, teraz boją się, że niechęć do Trumpa pokrzyżuje ich plany. Wielu politykom wygodniej było dystansować się od konwencji, w której nie widzieli korzyści politycznych. Poparcie Trumpa, jak przypomina Płudowski, wynosi zaledwie około 33%, co w obliczu wyborów jest dla republikanów katastrofą.
Strategia skupienia się na Donaldzie Trumpie przez republikanów wydaje się być błędem. Zamiast skupić się na problemach, które dotyczą wyborców, jak rosnące koszty życia czy zadłużenie kraju, Trump odwraca uwagę, promując radykalne i często nierealistyczne idee. Szczególnie retoryka straszenia komunizmem jawi się jako pozbawiona kontaktu z rzeczywistością, którą wiele osób w USA uważa za anachronizm.
Trump zdaje się także unikać odpowiedzialności za złamanie wielu obietnic wyborczych, w tym tych dotyczących zakończenia wojen. Profesor Płudowski podkreśla, że mimo obietnic pokoju, Trump stał się „prezydentem wojny”, co jedynie przysparza mu krytyki.
'„Dywidenda Trumpa”’, czyli pomysł na rozdanie amerykańskim obywatelom 5 tys. dolarów, jeśli republikanie utrzymają władzę, to według Płudowskiego przykład funkcjonowania polityki opartej na kupowaniu głosów. To porównuje się do krajowej polityki „500 plus”, jednak tym razem jest to prosty mechanizm z „gotówką za głos”.
Czy strategia Trumpa ma szansę powodzenia? Płudowski jest sceptyczny, podkreślając, że bez dotarcia do wyborców środka oraz nowych pomysłów republikanom będzie trudno powtórzyć sukces. W rzeczywistości Trump może stać się większym obciążeniem niż atutem dla partii.
Na zakończenie zwraca się uwagę na złożone relacje Trumpa z Partią Republikańską, gdzie mimo dominacji przestaje on być gwarantem sukcesu. Jednakże, z powodu braku alternatywy, pozostał on jej centralną postacią. W obliczu wewnętrznych podziałów jak na dłoni widać, że Partia Republikańska jest w kryzysie przywództwa. Oczekiwania na to, że Trump mógłby szukać trzeciej kadencji, pokazują, jak głęboko zakorzeniona jest jego dominacja. Niemniej jednak, jak podsumowuje Płudowski, jego czas może powoli dobiegać końca, choć spektakl, jaki tworzy, nie zakończy się szybko.








Dodaj komentarz