Pod koniec sierpnia rząd przyjął projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański ogłosił, że plan dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego nie został uwzględniony w budżecie. Według ministra plan nie został skutecznie dostarczony. W odpowiedzi na te zarzuty Trybunał Konstytucyjny wystosował oświadczenie, w którym wskazał, że przygotowany przez prezesa Bogdana Święczkowskiego plan został przekazany 30 lipca. W oświadczeniu podkreślono, że decyzja ministra o pominięciu Trybunału w budżecie jest bezprawna i stanowi naruszenie prawa.
Dziennik „Fakt” dotarł do dokumentu, który przewiduje wydatki TK na poziomie 78 mln zł, co stanowi wzrost o 15,8% w porównaniu do roku 2026. Dochody TK w 2027 roku szacuje się na 30 tys. zł, identycznie jak w poprzednim roku. Główne źródła dochodów to zwroty nadpłaconych składek z ZUS i wpływy ze sprzedaży dawnych wydawnictw.
Większość wydatków Trybunału (79%) ma zostać przeznaczona na wynagrodzenia sędziów i pracowników oraz uposażenia rodzinne. Średnia płaca sędziego ma wynieść około 55,4 tys. zł. Na bieżące wydatki zaplanowano 9,7 mln zł, które zostaną przeznaczone na remonty, zabezpieczenia cybernetyczne oraz inne potrzeby infrastrukturalne.
Święczkowski dostarczył plan finansowy Radzie Dialogu Społecznego, apelując o przywrócenie finansowania Trybunału. RDS, stanowiąca forum dialogu trójstronnego w Polsce, jest współtworzona przez pracowników, pracodawców i stronę rządową.
W świetle tych wydarzeń, los finansów Trybunału pozostaje niepewny, wywołując jednocześnie liczne kontrowersje. Sprawa ta zwraca uwagę opinii publicznej na relacje pomiędzy organami władzy w kontekście zarządzania funduszami publicznymi.








Dodaj komentarz