W sobotę rusza hiszpańska LaLiga, otwierając tym samym nowy sezon pełen emocji. Po 13 latach do Realu Madryt powraca Jose Mourinho. Jego powrót na Santiago Bernabeu budzi mieszane uczucia, zwłaszcza po burzliwym rozstaniu. Mourinho, który w przeszłości zasiadał na ławce m.in. Fenerbahce Stambuł i Benfiki Lizbona, stanowi ważny punkt nowego sezonu. Poprzednia kadencja w Realu, choć owocna w trofea jak mistrzostwo Hiszpanii (2012) i Superpuchar (2012), pozostawiła fanów z poczuciem niedosytu. Wracając do Madrytu, Portugalczyk przejmuje drużynę, która w poprzednim sezonie nie zdobyła żadnego trofeum. Rywalizacja z Barceloną nabiera rumieńców, zwłaszcza po ostatnich zakupach Królewskich, takich jak Mara Cucurella czy Bernardo Silva. W letnim okienku transferowym Real postawił na wzmocnienie wszystkich formacji, sprowadzając m.in. Denzela Dumfriesa czy Ibrihima Konate. Barcelona również nie próżnowała, wydając znaczne sumy na nowych zawodników, w tym Anthony’ego Gordona z Newcastle. Głośno mówi się także o potencjalnym transferze Rodriego z Manchesteru City. Kapitan mistrzów świata wyraźnie dąży do powrotu do Hiszpanii, a Barcelona jest bliżej zakontraktowania go niż Real, mimo wcześniejszych spekulacji. Z polskiego punktu widzenia nowy sezon LaLigi będzie inny – po raz pierwszy od czterech lat zabraknie w lidze Roberta Lewandowskiego, który przeniósł się do Chicago Fire. Sezon rozpoczęty w cieniu zakończonego niedawno mundialu daje piłkarzom, którzy brali w nim udział, więcej czasu na odpoczynek. Rozgrywki rozpoczną się nietypowo, rozciągając się aż do 27 sierpnia, z kluczowymi spotkaniami Barcelony i Realu zaplanowanymi na końcówkę miesiąca. Choć pierwsze El Clasico odbędzie się w październiku na Camp Nou, emocje rosną już teraz. Prawa do transmisji telewizyjnych przez najbliższe pięć lat posiada Canal+, który zapowiada transmisję wszystkich meczów, co z pewnością zadowoli fanów hiszpańskiej piłki.








Dodaj komentarz