Polski rząd podjął próbę rozwiązania trwającego od 15 lat problemu z egzekwowaniem mandatów z systemów fotoradarowych. Mimo różnych prób, żadnemu z wcześniejszych rządów nie udało się skutecznie zmienić przepisów dotyczących mandatów za wykroczenia drogowe rejestrowane przez fotoradary. Najnowszy projekt ustawy ma na celu ułatwić egzekwowanie mandatów, choć nie obyło się bez kontrowersji.
Obecnie, właściciele pojazdów często unikają odpowiedzialności, ignorując korespondencję z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD). Zgodnie z nowymi propozycjami, brak odpowiedzi na informację o wykroczeniu w ciągu 30 dni będzie skutkował karą administracyjną naliczaną właścicielowi pojazdu. Kara ta będzie uzależniona od ciężkości wykroczenia.
W projekcie ustawy znalazły się również ułatwienia dla kierowców. Uwzględniono tolerancję urządzeń pomiarowych wynoszącą ±5 km/h. Dzięki temu sankcje będą wymierzane z korzyścią dla kierowcy. Ustalono, że mandat będzie przysyłany za prędkość obniżoną o margines błędu na korzyść kierowcy. Jest to krok ku budowaniu zaufania obywateli do systemu egzekwowania prawa.
Z drugiej strony, nadal obowiązują przepisy dotyczące rejestracji wykroczeń przy przekroczeniu prędkości o ponad 10 km/h. Wprowadzenie bardziej surowych kryteriów mogłoby jednak skomplikować obraz funkcjonowania systemu.
Problemem pozostaje także radzenie sobie z obcokrajowcami łamiącymi przepisy ruchu drogowego w Polsce. Projekt ustawy przewiduje powstanie bazy wykroczeń, która również obejmie pojazdy prowadzone przez cudzoziemców. Im przypisane zostaną mandaty, które muszą zostać opłacone, aby uniknąć problemów przy przekraczaniu granicy.
Dzięki wprowadzeniu tych zmian, pozostaje nadzieja, że system fotoradarów stanie się bardziej skuteczny i transparentny. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego dopiero teraz, po wielu latach prób i błędów, podjęto realne kroki w kierunku poprawienia działania automatycznych systemów nadzoru drogowego.








Dodaj komentarz