W pobliżu Wolsztyna w województwie wielkopolskim doszło do niepokojącego zdarzenia drogowego. 40-letnia kobieta prowadząca Fiata Seicento zderzyła się z drzewem. Wraz z nią w samochodzie podróżował jej 7-letni syn, który po wypadku uskarżał się na ból brzucha. Matka, zamiast czekać na przybycie służb ratunkowych, wykonała telefon do rodziny i zniknęła, pozostawiając dziecko na miejscu zdarzenia.
Wypadek miał miejsce na drodze gruntowej między miejscowościami Bucz i Sokołowice. Na miejscu szybko pojawili się policjanci z posterunku w Przemęcie oraz funkcjonariusze drogówki, którzy zajęli się zabezpieczeniem terenu i udzieleniem pomocy poszkodowanemu chłopcu. Wstępnie nie stwierdzono u niego poważnych obrażeń, jednak podjęto decyzję o przewiezieniu go do szpitala w Poznaniu dla przeprowadzenia dodatkowych badań.
Policja nie odnalazła na miejscu 40-letniej kierującej, która opuściła miejsce zdarzenia. Rozpoczęto jej poszukiwania, które zakończyły się po kilkudziesięciu minutach, gdy funkcjonariusze zauważyli ją między lasem a drogą prowadzącą do Sokołowic, około dwóch kilometrów od miejsca wypadku. Kobieta została natychmiast zatrzymana.
Po zatrzymaniu okazało się, że kobieta była nietrzeźwa. Badanie alkomatem wykazało, że miała 0,33 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada 0,69 promila. Dodatkowo, po sprawdzeniu jej danych w systemie, wyszło na jaw, że nie posiadała uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.
Ze względu na odniesione obrażenia kobieta została przetransportowana do szpitala w Kościanie, gdzie otrzymała niezbędną pomoc medyczną. Pobrano jej również krew do dalszych badań na obecność alkoholu.
Wobec 40-latki wszczęto postępowanie przygotowawcze. Za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu oraz bez wymaganych uprawnień grozi jej kara do trzech lat pozbawienia wolności. Policja prowadzi dalsze dochodzenie w tej sprawie, aby wyjaśnić pełne okoliczności zdarzenia.








Dodaj komentarz