Premier Donald Tusk podczas konferencji prasowej odniósł się do kwestii potencjalnej interwencji rządu na rynku paliw w Polsce. Premier podkreślił, że spadek cen ropy na świecie, który trwa już trzeci dzień z rzędu, może przynieść chwilową ulgę kierowcom w kraju. Spadek ten jest wynikiem postępów w negocjacjach dotyczących otwarcia cieśniny Ormuz. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że cieśnina może zostać odblokowana w ciągu 48 godzin, co dodatkowo wpływa na obniżkę cen surowca.
W związku z tą sytuacją, premier Tusk zapowiedział, że planuje konsultacje z ministrem finansów Andrzejem Domańskim na temat możliwości wprowadzenia rozwiązań, które choć częściowo zastąpiłyby program CPN i złagodziłyby wpływ wzrostów cen paliw na polskich kierowców, szczególnie w okresie powrotów z wakacji.
Na giełdach światowych cena baryłki ropy West Texas Intermediate spadła o 0,90 proc. do poziomu 75,09 USD, podczas gdy brent wyceniana jest na 78,89 USD, co oznacza spadek o 0,59 proc. Spadek cen ropy tłumaczy się pozytywnymi sygnałami ze strony polityków na temat możliwego szybkiego zakończenia blokady cieśniny Ormuz.
W Polsce po wygaśnięciu pakietu CPN, który wprowadził niższą stawkę VAT na niektóre paliwa oraz maksymalne ceny na stacjach benzynowych, ceny uległy znacznemu wzrostowi. Obecnie średnia cena benzyny bezołowiowej 95 wynosi 7,55 zł za litr, co stanowi wzrost o 0,04 zł w porównaniu z poprzednim tygodniem. Cena benzyny 98 oktanowej to 8,35 zł za litr, a olej napędowy kosztuje około 8,19 zł za litr, co oznacza wzrost o 0,16 zł.
Premier zaznaczył, że każdego dnia rząd będzie gotowy do interwencji, jeśli sytuacja na rynku paliw wymagałaby szybkiej reakcji. Tusk podkreślił jednak, że decyzje teuzależnione są od dalszego rozwoju sytuacji na rynku międzynarodowym, zwłaszcza w kontekście otwarcia cieśniny Ormuz.








Dodaj komentarz