W miniony weekend Polska doświadczyła gwałtownych burz, które przyniosły znaczne zniszczenia w wielu regionach kraju. Najbardziej ucierpiała Wielkopolska, gdzie żywioł pozostawił za sobą zerwane dachy, połamane drzewa i wiele interwencji strażackich. Tylko w sobotę do godziny 20.00 strażacy w tej części Polski musieli reagować aż 40 razy. W miejscowościach takich jak Koźminiec wiatr uszkodził co najmniej trzy dachy, jednak największych zniszczeń doświadczyły Bógwidz, gdzie wichura zerwała dach z budynku gospodarczego i uszkodziła blok mieszkalny. Na szczęście, nie odnotowano ofiar w ludziach. Wielkopolscy strażacy do godzin popołudniowych w sobotę otrzymali ponad 100 zgłoszeń dotyczących uszkodzeń wywołanych przez burze.
Podlasie także znalazło się na trasie burzowej nawałnicy, jednak tutaj na szczęście obyło się bez większych strat. Mieszkańcy regionu podziwiali niezwykłe chmury mammatus, które pojawiły się na horyzoncie po łagodnym przejściu burz. Również Opolszczyzna doświadczyła intensywnych opadów deszczu i wichur, a w okolicach Namysłowa spadł nawet grad wielkości piłek tenisowych. Lubuskie znalazło się w równie trudnej sytuacji. Strażacy z Komendy Wojewódzkiej w Gorzowie Wielkopolskim byli zmuszeni do licznych interwencji, szczególnie w powiatach żarskim i słubickim, gdzie doszło do 232 zgłoszeń dotyczących zniszczeń.
Niedziela przyniosła oddech od gwałtownej pogody, jako że Polska znalazła się pomiędzy niżem z północno-wschodniej Europy a klinaem wyżowym z zachodu. Chłodny front atmosferyczny zaczął przesuwać się na wschód, co zapowiadało poprawę pogody – więcej słońca i wyższe ciśnienie. Jednak mieszkańcy południowo-wschodnich regionów kraju, zwłaszcza obszarów górskich Tatr, Beskidów i Bieszczad, musieli liczyć się jeszcze z możliwością przelotnych burz, opadów i drobnego gradu. Przewidywane temperatury wahały się od 20-22°C na północy, przez 23-26°C w centrum, do nawet 30°C na południu, gdzie najcieplejsze warunki spodziewano się na Podkarpaciu i w Małopolsce.








Dodaj komentarz