Zaskakujący incydent w Tarnawie-Kolonia: rakieta na polu rzepaku

W Tarnawie-Kolonia doszło do incydentu, który wzbudził niepokój wśród mieszkańców. Na pole Moniki Frankowskiej spadła rosyjska rakieta CH-101. Choć wybuch nie spowodował obrażeń, sytuacja pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.

Frankowska jest rolniczką, posiadającą duże gospodarstwo, w tym rzepak, który wymaga pilnego zebrania. W rozmowie z Interią wyraziła rozczarowanie brakiem informacji od władz. Jak relacjonuje, dowiedziała się o zdarzeniu z internetu. „Dramat”, skwitowała sytuację, podkreślając brak komunikacji ze strony służb.

W czwartek, ze świtu, nad polem pracował wyłącznie internet i media. Mimo obecności ponad 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy mieli za zadanie przeszukać teren, to grzybiarze natrafili na fragmenty metalu, prawdopodobnie pozostałości rakiety.

Brak informacji dotyczących dalszych kroków wciąż niepokoi właścicieli gospodarstwa. „Czy mam czekać z koszeniem? Nikt mi nic nie powiedział, a rzepak jest gotowy do zbioru”, wyjaśniała Frankowska.

W piątek Frankowska wraz z mężem udali się do burmistrza Turobina, Andrzeja Koziny, poszukując wsparcia. „Burmistrz wspiera nas, ale decyzje zależą od wojska i wojewody” – dodała. Poruszając kwestię odszkodowania, wspomniała o planowanej wizycie minister Małgorzaty Gromadzkiej.

Mimo zapewnień o wsparciu, Frankowska podkreśla, że opóźnienia wpływają na działalność gospodarstwa i pragnie jak najszybciej powrócić do pracy. Sytuacja pokazuje brak skutecznego zarządzania kryzysowego w obliczu niecodziennego zdarzenia.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*