W nocy z 29 na 30 lipca polską przestrzeń powietrzną naruszyła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101, co wywołało konieczność podjęcia natychmiastowych działań alarmowych w województwie lubelskim. Syreny ostrzegawcze rozległy się w wielu miejscach, jednak nie wszędzie zadziałały zgodnie z oczekiwaniami.
Marcin Kierwiński, pytany o skuteczność alarmów, potwierdził, że mieszkańcy zostali skutecznie ostrzeżeni, choć przyznał, że nie wszystkie procedury były optymalne. Wyraził opinię, że w każdej takiej sytuacji należy weryfikować obowiązujące procedury. Zapowiedział także stałe doskonalenie procesów komunikacyjnych, podkreślając potrzebę dalszego uświadamiania społeczeństwa.
Kierwiński odniósł się do krytyki dotyczącej braku komunikatów z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) i podkreślił, że w takich sytuacjach zaleca się pozostanie w bezpiecznych miejscach pozbawionych okien, czekając na dalsze instrukcje. Zaznaczył, że alarmy sygnalizują zarówno rozpoczęcie, jak i zakończenie zagrożenia, co powinno być zrozumiałe dla mieszkańców.
Kryzysową sytuację pogłębił fakt, że syreny alarmowe w niektórych powiatach działały z opóźnieniem, co Kierwiński przyznał jako problem do analizy. Dodał też, że obecne procedury są przygotowywane na różne scenariusze, ale w przypadku krótkotrwałych zagrożeń, takich jak to, które miało miejsce, pełna reakcja systemu może być utrudniona.
Nocny incydent z rosyjską rakietą, który trwał zaledwie 13 minut, zakończył się zniknięciem pocisku z radarów o godz. 3:46, a następnie jego upadkiem w okolicy wsi Tarnawa-Kolonia. Na miejscu znaleziono szczątki rakiety oraz lej głęboki na pięć metrów.
Pomimo intensywnego monitorowania sytuacji od późnego wieczoru 29 lipca, system obrony nie zdążył uruchomić pełnego procesu ostrzegawczego z użyciem alertów RCB. Kierwiński zapowiedział zmiany w procedurach, które mają zagwarantować lepsze reagowanie na podobne zagrożenia w przyszłości, w tym automatyczne wysyłanie alertów RCB po odwołaniu sygnału alarmowego.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych aktywnie śledziło sytuację, a ok. godz. 2:00 w prowincjach wschodnich poderwano na skrzydła myśliwce F-16 gotowe reagować na potencjalne zagrożenia ze strony około 20 obiektów powietrznych znajdujących się w pobliżu polskiej granicy.








Dodaj komentarz