W 2030 roku moc zainstalowana w sektorze offshore wind w Polsce ma osiągnąć 5,9 GW, a w 2040 roku zwiększyć się do 11 GW. To ma stanowić odpowiednio 13% i 19% całkowitej produkcji energii elektrycznej. Pierwsza morska turbina wiatrowa została już uruchomiona, co oznacza przełomowy moment dla polskiej energetyki. Sukces rozwoju tego sektora mógłby przynieść setki tysięcy nowych miejsc pracy, ale czy transformacja energetyczna przyciągnie wystarczającą liczbę pracowników?
Rozwój morskiej energetyki wiatrowej (MEW) odgrywa znaczącą rolę w kontekście bezpieczeństwa narodowego i niezależności energetycznej. Pandemia oraz inwazja Rosji na Ukrainę uwypukliły potrzebę uniezależnienia się energetycznego, co wymaga także zaawansowanej infrastruktury. Polski rząd planuje, że inwestycje w MEW osiągną wartość około 130 miliardów złotych, stymulując rozwój krajowego łańcucha dostaw oraz tworząc nowe, dobrze płatne miejsca pracy.
Mimo otwierania nowych kierunków na uczelniach, brakuje wystarczającej liczby chętnych do pracy w energetyce wiatrowej. Dominika Taranko, wiceprezes Fundacji Wind Industry Hub, podkreśla, że brak wykwalifikowanych kadr może spowolnić tempo realizacji inwestycji w niskoemisyjne technologie. Polska zmaga się z unikalnym wyzwaniem strukturalnym – udział studentów kierunków inżynieryjnych wynosi około 20-23%, poniżej średniej unijnej.
Aktualnie w polskim sektorze odnawialnych źródeł energii zatrudnionych jest około 215 tys. osób, z czego 30 tys. w energetyce wiatrowej. Chociaż zapotrzebowanie na pracowników ma wzrosnąć, istnieje luka informacyjna utrudniająca formułowanie planów edukacyjnych. Wind Industry Hub planuje stworzyć analizę, łączącą cele transformacji i reindustrializacji Polski przez czyste technologie.
Raport „Energetyka wiatrowa w Polsce 2026” wskazuje, że polskie przedsiębiorstwa miały dotychczas ograniczony dostęp do dużych projektów energetycznych z powodu braku certyfikatów i doświadczenia. Pierwsza faza rozwoju MEW opierała się głównie na zagranicznych firmach. Nowa polityka rządu zwiększa udział polskich podmiotów w projektach, co jest postrzegane jako kluczowy krok w budowie lokalnych firm gotowych do międzynarodowej współpracy.
Autorzy analizy podkreślają, że local content powinien być traktowany jako instrument polityki przemysłowej. Celem jest tworzenie większej liczby polskich firm zdolnych do współpracy przy dużych projektach, nie eliminując przy tym zagranicznych partnerów.








Dodaj komentarz