7 lipca odbył się szczyt NATO w Ankarze, który skupia się na istotnych kwestiach związanych z obronnością i solidarnością sojuszników. Kluczowym punktem spotkania jest forum przemysłów obronnych, na którym zaplanowano blisko 20 spotkań dwustronnych oraz podpisanie nowych umów. Polskę reprezentują prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Tegoroczne obrady różnią się od poprzednich edycji. Stany Zjednoczone pod przewodnictwem prezydenta Donalda Trumpa oczekują, że Europa zwiększy swoje wydatki na obronność, argumentując, że europejscy sojusznicy powinni przejąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Jednocześnie USA planują odegrać rolę mediatora w konflikcie ukraińskim, przy zachowaniu dystansu pomiędzy Kijowem a Moskwą.
Zaskoczeniem jest wycofanie Ukrainy z głównych obrad, co wskazuje na zmianę podejścia amerykańskiej administracji do konfliktu z Rosją. Na szczycie nie zabraknie jednak spotkania Trumpa z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim, podczas którego mają być omówione potencjalne warunki zakończenia wojny.
Polska pozostaje liderem w Europie pod względem wydatków na obronność, przeznaczając 4,5 proc. PKB na ten cel. Za nią plasują się kraje bałtyckie i Norwegia. Największe europejskie gospodarki także zwiększają swoje nakłady na zbrojenia, z Niemcami na czele, które wydały już 114 mld dolarów. To krok w kierunku realizacji zobowiązania z zeszłego roku dotyczącego podniesienia wydatków na obronność do 5 proc. PKB do 2035 roku.
Zwiększanie europejskich wydatków obronnych to główny element rozmów z USA, które nadal zgłaszają zastrzeżenia wobec postawy Europy, także w kontekście konfliktu z Iranem. Działania USA wobec Grenlandii oraz ich zwiększona obecność wojskowa na tej wyspie również wpływają na relacje ze Starym Kontynentem.
Sekretarz Generalny NATO, Mark Rutte, oczekuje, że państwa członkowskie przedstawią w Ankarze konkretne plany dotyczące realizacji planów budżetowych. Europejscy liderzy muszą się przygotować na szerokie rozmowy dotyczące przyszłej kooperacji w obszarze obronnym oraz na wymagania stawiane przez Waszyngton.








Dodaj komentarz