W Warszawskim Szpitalu Południowym wybuchła afera po doniesieniach o preferencyjnym traktowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodzin na tamtejszym SOR-ze. Zgodnie z ustaleniami portalu Zero.pl, wspomniane osoby miały być przyjmowane poza kolejnością. Dodatkowo miało istnieć osobne pomieszczenie dla VIP-ów, gdzie oczekiwali na badania i wyniki, unikając ogólnej poczekalni.
Po publikacji tych informacji, szpital wydał oświadczenie, które nie odniosło się bezpośrednio do zarzutów. Podkreślono w nim obowiązek przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych i tajemnicy medycznej. Szpital zaznaczył, że informacje o korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych są prawnie chronione, niezależnie od tego, czy dotyczą osób związanych z polityką.
W komunikacie pojawiło się również ostrzeżenie przed bezprawnym pozyskiwaniem i ujawnianiem informacji o stanie zdrowia pacjentów, wskazując możliwe naruszenie prawa w takim przypadku.
Dodatkowo, doniesienia Zero.pl wskazują, że sprawa może mieć związek z działalnością byłego działacza KO, Dawida Kacprzyka, który zarządzał oddziałem ratunkowym. Aktualnie szpital ogranicza się do przypomnienia zasad dotyczących tajemnicy medycznej.
Cała sytuacja wywołała falę krytyki i zaniepokojenia wśród pacjentów, którzy podkreślają trudności, z jakimi borykają się na polskich SOR-ach. W mediach społecznościowych pojawiają się opowieści o długim czasie oczekiwania i niewłaściwym traktowaniu, które tylko potęgują frustracje związane z dostępem do opieki medycznej w kraju.








Dodaj komentarz