Katar rozpoczął przygotowania do wznowienia eksportu skroplonego gazu ziemnego (LNG), sprowadzając do swoich portów puste gazowce LNG. To krok związany z planowanym odblokowaniem cieśniny Ormuz po zawarciu porozumienia między USA a Iranem. Według agencji Bloomberga, co najmniej cztery takie jednostki są w drodze do portu Ras Laffan, głównego ośrodka eksportu LNG w Katarze.
Sytuacja to wynik złagodzenia napięć między USA a Iranem, co prowadzi do podpisania umowy przewidującej ponowne otwarcie cieśniny Ormuz oraz zniesienie blokady irańskich portów przez USA. Porozumienie to ma kluczowe znaczenie dla globalnego handlu, a jego zrealizowanie może wpłynąć na stabilizację cen na rynku energii.
Dotychczas Katar kontynuował ograniczoną sprzedaż LNG do Azji, wykorzystując m.in. ukrywanie położenia tankowców, co nie było jednak w stanie zrekompensować pełnej zdolności eksportowej. Powrót katarskiego LNG na światowy rynek ma potencjał do obniżenia problemów z podażą surowca, co już teraz znajduje odzwierciedlenie w spadających cenach gazu. Kontrakty na gaz z dostawą na lipiec w Amsterdamie, które wcześniej przekraczały 50 euro za megawatogodzinę, obecnie kosztują około 41,3 euro za MWh.
QatarEnergy, krajowy monopolista w zakresie LNG, przekazał, że po przywróceniu zapewnionej żeglugi zamierza szybko zwiększyć produkcję. Zakłada wzrost do 50% wydajności w ciągu miesiąca oraz 80% w ciągu dwóch miesięcy od przywrócenia bezpiecznego przepływu przez Ormuz. Mimo to, uszkodzone linie produkcyjne w Ras Laffan mogą wymagać co najmniej dwóch lat na naprawę, co opóźnia powrót do pełnych mocy sprzed wojny.
Ras Laffan, odpowiadający do ubiegłego roku za niemal jedną piątą światowych dostaw gazu ziemnego, został zamknięty w pierwszym tygodniu konfliktu, co znacznie osłabiło pozycję Kataru na międzynarodowym rynku. Pomimo trudności, planowane działania mogą istotnie wpłynąć na globalną gospodarkę, szczególnie w kontekście rosnącego popytu na LNG.








Dodaj komentarz