Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, Jakub Kosikowski, poinformował o złożeniu zawiadomienia do prokuratury w związku z podejrzeniem opuszczenia dyżuru przez lekarza-rezydenta i radnego Koalicji Obywatelskiej, Dawida Kacprzyka. Decyzja ta to odpowiedź na doniesienia o wysokich zarobkach lekarza zdobytych podczas jego specjalizacji.
Dawid Kacprzyk, mający 28 lat, wykazał w swoim oświadczeniu majątkowym za 2025 rok dochody z działalności gospodarczej sięgające ponad 1,5 miliona złotych. Informacja ta wywołała falę oburzenia w mediach społecznościowych.
Jak wynika z danych podanych przez Szpital Południowy w Warszawie, w ubiegłym roku Kacprzyk przepracował łącznie 3976 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych i kontraktowych, co stanowi średnio 331 godzin pracy miesięcznie. Warto jednak podkreślić, że nie był w tym czasie zatrudniony na podstawie umowy o pracę.
Samorząd lekarski ma możliwość skierowania sprawy do prokuratury, jeśli uzna, że działania lekarza mogły narazić pacjentów na bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, co jest przestępstwem ściganym z urzędu zgodnie z artykułem 160 Kodeksu karnego.
Zgodnie z przepisami, osoba, na której spoczywa obowiązek opieki – jak lekarz na dyżurze – i która naraża człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. W przypadku działania nieumyślnego grozi za to do roku więzienia.








Dodaj komentarz