Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz, skrytykował ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego za brak odpowiednich relacji z administracją Donalda Trumpa. Obaj politycy publicznie wymieniają zarzuty dotyczące polityki zagranicznej Polski wobec USA.
Przydacz, na niedawnej konferencji prasowej, podkreślił działania Pałacu Prezydenckiego zmierzające do zapewnienia, że Stany Zjednoczone poważnie traktują gwarancje bezpieczeństwa Polski. Na te oświadczenia zareagował Radosław Sikorski, który na platformie X zasugerował, że warto byłoby potwierdzić te kwestie, co spotkało się z ripostą ze strony Przydacza.
„Szef polskiej dyplomacji publicznie przyznaje się do braku możliwości kontaktu z naszym kluczowym sojusznikiem” – napisał Przydacz, wyrażając swoje zaniepokojenie tą sytuacją. W swojej odpowiedzi skomentował także działania Sikorskiego związane z nominacją ambasadora Polski w USA, zarzucając mu antyamerykańską narrację.
W kontekście rosnących napięć, Sikorski odbył spotkanie z ambasadorem USA w Polsce, Tomem Rose’em, podczas którego omówiono obecność wojsk amerykańskich w Polsce oraz współpracę w zakresie surowców krytycznych. Sikorski wyraził zainteresowanie zwiększeniem liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce.
Dyskusja między politykami stała się szczególnie intensywna po doniesieniach Agencji Reutera, że Pentagon anulował planowaną rotację 4 tysięcy amerykańskich żołnierzy do Polski. CNN podał, że decyzja szefa Pentagonu, Pete’a Hegsetha, była elementem strategii zmniejszenia obecności sił USA w Europie.
Trwające wymiany zdań ukazują różnice w podejściu do polityki zagranicznej i roli, jaką Polska odgrywa na arenie międzynarodowej. W międzyczasie, polska dyplomacja stara się usprawnić relacje z kluczowymi partnerami i zapewnić jak najlepsze warunki współpracy.








Dodaj komentarz