Spory w rządzącej koalicji Donalda Tuska mogą osłabiać jego pozycję, lecz nie zagrażają przetrwaniu całego układu – twierdzi prof. Antoni Dudek w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. Polska 2050, kierowana przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, będzie zmuszona trwać w koalicji z braku lepszej alternatywy, pomimo napięć i protestów.
Prof. Dudek uważa, że Polska 2050 stanie się coraz mniej istotna, jeśli nie zyska nowego potencjalnego partnera. W czasie, gdy konflikty w obrębie koalicji stają się coraz bardziej widoczne, toczy się również batalia polityczna ujawniająca słabości oraz braki w strategii Szymona Hołowni. Jego partia, zdaniem Dudka, jest w dużej mierze zrujnowana, a próby odzyskania wpływów w ramach koalicji są skazane na niepowodzenie.
Jedyny sposób, w jaki Polska 2050 mogłaby teoretycznie uciec od obecnej stagnacji, to dramatyczne zerwanie koalicji, co jednak byłoby sprzeczne z ich interesami, twierdzi Dudek.
W kontekście potencjalnych zmian na prawicy, Dudek podkreśla, że Przemysław Czarnek, mimo ról przypisywanych mu w PiS, nie ma szans na objęcie stanowiska premiera. Koalicjanci z prawicy, tacy jak Krzysztof Bosak czy Sławomir Mentzen, nie zgodzą się na kandydata wyznaczonego przez obecne kierownictwo PiS, co mogłoby być dla nich upokarzające.
Czarnek, według Dudka, realizuje rolę straceńczą, której efektem może być utrzymanie władzy przez Donalda Tuska. W przypadku dalszego rozłamu w PiS i Konfederacji, oraz powstania licznych list prawicowych, zwiększa się szansa Tusk na utrzymanie się przy władzy.
Dudek sugeruje, że nawet wprowadzenie nowego kandydata na premiera przed wyborami mogłoby jedynie pogłębić kryzys w PiS. Wzrost podziałów na prawicy może paradoksalnie umocnić pozycję Tuska, zapewniając mu kontynuację władzy po nadchodzących wyborach.








Dodaj komentarz