Premier Donald Tusk podczas swoich wystąpień odwoływał się do informacji zawartych w tajnej notatce Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczącej rosyjskich związków w aferze Zondacrypto. Agencja wskazuje na powiązania tej firmy z przestępczością zorganizowaną, co stanowi istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Kluczowym elementem jest działalność tambowskiej bratwy, rosyjskiej grupy przestępczej mającej długą historię wpływów zarówno w biznesie, jak i polityce.
Grupa ta, działająca od lat 80., początkowo kojarzona z brutalnymi wymuszeniami, w latach 90. zaczęła zdobywać wpływy w sektorze paliwowym i energetycznym, szczególnie w Sankt Petersburgu. Istnieją doniesienia, że utrzymywała ona kontakty z ówczesnym wiceprezydentem Sankt Petersburga, Władimirem Putinem.
Według informacji zawartych w notatce ABW, Rosjanie przejęli kontrolę nad giełdą Zondacrypto, wówczas noszącą nazwę Bit Bay, w lipcu 2018 roku. Po początkowych sukcesach firma zaczęła przeżywać kryzys, w wyniku czego kontrolę przejęli nowi inwestorzy za pośrednictwem polskiego mediatora. Mateusz Bajer, jeden ze współzałożycieli, sprzedał swoje udziały, które oficjalnie nabyły trzy podmioty zarejestrowane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przez Sylwestra Suszka, drugiego z założycieli. Z informacji „GW” wynika, że za tymi działaniami stały finansowe wsparcie tambowskiej bratwy.
Według notatki, tambowcy mieli wykupić większościowe udziały w Zondacrypto za kwoty rzędu kilkudziesięciu milionów euro, dokonując dwóch znaczących wpłat. Informatorzy twierdzą, że w tajnym dokumencie znalazło się również nazwisko polskiego pośrednika, który połączył udziały Bit Bay z rosyjskimi inwestorami. Mediator ten, opisany jako biznesmen średniej klasy, miał już wcześniej współpracować z tambowską grupą w sektorze paliwowym.








Dodaj komentarz