Klienci giełdy kryptowalut Zondacrypto mogą mieć trudności z odzyskaniem swoich inwestycji. Prof. Tomasz Siemiątkowski z SGH podkreśla, że procedura dochodzenia roszczeń może być skomplikowana i kosztowna. Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo dotyczące podejrzeń oszustwa i prania brudnych pieniędzy, w związku z trudnościami klientów w wypłacie środków zdeponowanych na giełdzie.
Procedura obejmuje badanie skomplikowanych struktur biznesowych Zondacrypto, które sięgają kilku krajów, w tym Estonii, Malty, Cypru i Szwajcarii. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) otrzymał ponad 200 sygnałów dotyczących możliwych nieprawidłowości w działaniu Zondacrypto. Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające wobec operatora giełdy, estońskiej spółki BB Trade Estonia OU.
Odzyskanie środków zależy od możliwości ich zlokalizowania, natomiast struktura spółek powiązanych z Zondacrypto, zarejestrowanych w różnych krajach, nie ułatwia procesu. Prof. Siemiątkowski zaznacza, że dochodzenie roszczeń będzie kosztowne dla poszkodowanych. Dodaje, że nie ma znaczenia, w jakiej kryptowalucie osoby przechowywały swoje środki, gdyż roszczenia dotyczą wartości zasobów, a nie konkretnych tokenów.
Śledztwo jest w toku, a Prokuratura apeluje do pokrzywdzonych o zgłaszanie przypadków podejrzenia przestępstwa. Jednocześnie w Polsce GIIF ma możliwość blokowania środków pochodzących z przestępstwa, jednak nie odpowiada za cywilny zwrot środków. Trzech członków rady nadzorczej spółki prowadzącej giełdę złożyło rezygnacje, co mogło wskazywać na wewnętrzne konflikty.
Zondacrypto boryka się z problemami płynności, a rezerwy bitcoinów spadły niemal do zera. Śledztwo szacuje kwotę szkody na co najmniej 350 mln zł. Prezes Zondacrypto zapewnia, że portfel 4,5 tys. bitcoinów należy do podmiotu, jednak klucze dostępu ma posiadać zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.
Unijne rozporządzenie MiCA mogłoby w przyszłości regulować rynek krypto w Polsce, jednak obecnie nie daje to gwarancji ochrony dla klientów, którzy środki przechowywali na giełdzie. Wdrożenie tych regulacji jest jednak kluczowe dla bezpieczeństwa uczestników rynku. Rząd pracuje nad projektem ustawy wdrażającej MiCA, ale sprawa wciąż pozostaje otwarta.








Dodaj komentarz