Rosnące ceny paliwa lotniczego, będące skutkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie, stawiają europejskie linie lotnicze w trudnej sytuacji. Blokada cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku transportu ropy, spowodowała wzrost cen baryłki paliwa lotniczego do 150-200 dolarów. W obliczu tych wyzwań Lufthansa zdecydowała o odwołaniu 20 tysięcy lotów krótkodystansowych do października, aby zaoszczędzić paliwo, a Air France-KLM podnosi ceny biletów w klasie ekonomicznej o 50 euro w obie strony.
W Polsce PLL LOT reaguje na te zmiany poprzez dostosowanie siatki połączeń i poszukiwanie optymalizacji operacyjnych. Mimo działań hedgingowych, spółka nie jest w stanie w pełni zneutralizować presji kosztowej. LOT skupia się na elastycznym zarządzaniu flotą, kierując nią tam, gdzie można utrzymać stabilne operacje.
Orlen, główny dostawca paliwa lotniczego w Polsce, zapewnia o realizacji dostaw zgodnie z umowami, a dostawy surowca nie są uzależnione od szlaku przez cieśninę Ormuz, co daje nadzieję na stabilność zaopatrzenia krajowego rynku. Orlen Aviation świadczy usługi tankowania i magazynowania paliw w strategicznych portach lotniczych w Polsce, m.in. w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Katowicach i Poznaniu.
Komisja Europejska ma opracować wytyczne na wypadek niedoborów paliwa lotniczego, analizując zaopatrzenie i zapasy paliw transportowych, aby uniknąć zakłóceń w dostawach.








Dodaj komentarz