Premier Donald Tusk wyraził poważne zaniepokojenie działalnością giełdy kryptowalut Zondacrypto, wskazując na jej domniemane powiązania z rosyjską mafią. W przemówieniu w Sejmie podczas debaty nad prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptowalut, Tusk odniósł się do metod budowania pozycji przez Zondacrypto oraz jej angażowania się w finansowanie polskich środowisk politycznych. Szef rządu zasugerował, że giełda miała korzystać z podejrzanych środków finansowych pochodzących z Rosji.
Tusk podkreślił, że Zondacrypto powstała w okolicznościach nadających się na film kryminalny, a jej założyciel, Sylwester Suszek, zaginął w 2022 roku w tajemniczych okolicznościach. Nowym szefem został Przemysław Kral, wcześniej prawnik Suszka, a firma miała przetrwać dzięki wsparciu finansowemu od rosyjskiej mafii, co zdaniem premiera potwierdzają polskie służby specjalne. Premier zarzucił również, że firma wspierała wydarzenia polityczne w Polsce, sponsorując między innymi konferencję CPAC w Rzeszowie, promującą prezydenta Karola Nawrockiego oraz zaangażowanego w sprawę poprzedniego prezydenta Andrzeja Dudę.
Donald Tusk zaznaczył, że są dowody na bezpośrednie finansowanie przez Zondacrypto polityków Konfederacji i PiS, w tym kogoś w Budapeszcie, oraz przytoczył poprawkę proceduralną zgłoszoną przez Michała Wójcika, sugerując, że miała na celu zmniejszenie opresyjności przepisów związanych z rynkiem kryptowalut. Premier wystosował również pytanie do Jarosława Kaczyńskiego, czy wiedział o finansowych powiązaniach zastępcy z Zondacrypto.
Dodatkowo, media ujawniły problemy finansowe Zondacrypto, w tym dramatyczny spadek rezerw bitcoinów o 99% i problemy użytkowników z wypłatą środków. Firma formalnie należy do BB Trade Estonia OÜ zarejestrowanej w Estonii i kontrolowanej przez Divisio Holding AG z siedzibą w szwajcarskim Zug. Problemy te oraz niepewne powiązania finansowe rodzą pytania o przyszłość Zondacrypto i jej wpływ na polską scenę polityczną.








Dodaj komentarz