W jednej z łódzkich szkół podstawowych w Zgierzu doszło do niecodziennej sytuacji, która wzbudziła niepokój rodziców oraz zwróciła uwagę lokalnych mediów. W męskiej łazience brakuje drzwi do kabin, a dodatkowo zainstalowano w niej kamerę monitoringu. Rodzice zgłosili swoje obawy do Radia Łódź, podkreślając naruszenie prywatności dzieci. Dziennikarka stacji udała się do szkoły, by osobiście zweryfikować doniesienia. Jak się okazało, w jednej z łazienek rzeczywiście brakowało drzwi do dwóch z trzech kabin, natomiast w rogu pomieszczenia znajdowała się kamera monitorująca. Dyrektorka szkoły, Małgorzata Kuzan-Rybikowska, tłumaczyła w rozmowie z rozgłośnią, że problem dotyczy tylko jednej z wielu łazienek w budynku i jest wynikiem zniszczenia drzwi, które były zbyt uszkodzone, by je naprawić. Kolejnym punktem sporu jest obecność kamery. Kuzan-Rybikowska przyznała, że została ona zainstalowana samowolnie, bez zgody i konsultacji, lecz miała służyć zapewnieniu bezpieczeństwa uczniów. Zapewniła również, iż kamery są umiejscowione wyłącznie przy umywalkach i nie naruszają intymności dzieci. Decyzja o monitoringu była wynikiem wcześniejszych wydarzeń w szkole, po których rodzice domagali się zwiększenia kontroli nad bezpieczeństwem uczniów. Sprawa wywołała jednak kontrowersje i stała się przedmiotem szerszej dyskusji o granicach prywatności w przestrzeniach szkolnych.








Dodaj komentarz