Tyson Fury, były mistrz świata wagi ciężkiej, ponownie zaznaczył swoją obecność na ringu, odnosząc zwycięstwo nad Rosjaninem Arsłanbekiem Machmudowem na stadionie Tottenhamu w Londynie. Brytyjski pięściarz jednogłośną decyzją sędziów pokonał przeciwnika, budując napięcie na przyszłe potencjalne walki. Wyniki sędziów były zdecydowane, dwóch przyznało wynik 120-108, a jeden 119-109 na korzyść Fury’ego, co pokazuje jego dominację w ringu podczas całego pojedynku. Pomimo powolnego startu, Fury stopniowo przejmował kontrolę nad walką, dyktując tempo i styl pojedynku.
Zaraz po walce Fury skierował uwagę kibiców na swojego rodaka, Anthony’ego Joshuę, siedzącego przy ringu. „Dajmy kibicom to, czego chcą” – krzyknął Fury, wyzywając Joshuę do pojedynku, na co ten nie odpowiedział jednoznacznie, ale później skomentował, że kontrakty mogą być wkrótce przygotowane, sugerując możliwość starcia na ringu.
Historia Fury’ego jest pełna sukcesów i wyzwań. Mimo wcześniejszej emerytury ogłoszonej po porażce w rewanżu z Ołeksandrem Usykiem, Fury powrócił i kontynuuje kariery. Usyk, pokonując Fury’ego, zdobył tytuły WBC, WBA, WBO oraz IBO, stając się niekwestionowanym mistrzem świata. „Król Cyganów”, jak określa siebie Fury, ma imponujący rekord 34 zwycięstw, remisu i dwóch porażek w zawodowej karierze. Jako mistrz świata był niepokonany przez kilka lat, poczynając od zwycięstwa nad Władimirem Kliczką w 2015 roku.
Po długiej przerwie związanej z problemami psychicznymi, wrócił w 2018 roku, remisując z Deontayem Wilderem. Kolejne walki przyniosły mu zwycięstwa w emocjonujących pojedynkach rewanżowych, cementując jego pozycję jako jednego z czołowych pięściarzy wagi ciężkiej. Choć w 2022 roku ogłosił zakończenie kariery, nie zdołał długo utrzymać tego postanowienia, wciąż poszukując nowych wyzwań na ringu.







