Nadchodzące wybory na Węgrzech wywołują coraz większe emocje i napięcie. Ákos Hadházy, znany z demaskowania korupcji, ostrzega przed potencjalnymi fałszerstwami wyborczymi i podkreśla ryzyko zastosowania przez rząd brutalnych środków wobec opozycji. Jest przekonany, że reżim Orbána, czerpiąc inspirację z rosyjskich metod, jest gotowy na wszystko, by utrzymać się u władzy.
Hadházy, były polityk partii Orbána, krytykuje inscenizacje sabotaży, jak choćby rzekome ataki na gazociągi, jako elementy propagandy obliczonej na utrzymanie poparcia społecznego. Zauważa, że miejsca tych „sabotaży” leżą często poza samymi Węgrami, co ma na celu uniknięcie wewnętrznego sprzeciwu i nieufności wewnątrz służb.
Polityk opisuje węgierski reżim jako hybrydowy, gdzie oficjalnie istnieje demokracja, ale w rzeczywistości dochodzi do manipulacji. Taka sytuacja pozwala władzy zachować kontrolę nad społeczeństwem, które pomimo świadomości korupcji nadal wierzy w obietnice bezpieczeństwa przed migracją i wojną.
Orbán, zdaniem Hadházy’ego, przyjął rosyjską „franczyzę”, koncentrując władzę poprzez sieć oligarchów i lojalnych urzędników. Porównanie do sytuacji w Polsce pokazuje, że węgierski system poszedł znacznie dalej w kierunku autorytaryzmu niż miałoby to miejsce w przypadku PiS.
Hadházy nie ma złudzeń co do możliwości uczciwego odsunięcia obecnej władzy przy urnach wyborczych. Obawia się, że władze użyją chińskiego oprogramowania do rozpoznawania twarzy i nowych przepisów o natychmiastowych karach finansowych, aby stłumić wszelkie protesty.
Pomimo że Węgrzy są zmęczeni sytuacją, jeszcze nie odwrócili się całkowicie od Orbána. Nadzieje opozycji wiążą się z Péterem Magyarem, który choć budzi mieszane uczucia, jest postrzegany jako alternatywa dla obecnego reżimu. Jego pozycja wynika z frustracji obywateli i ich chęci zmian.
Opozycja ma obecnie większe szanse niż kiedykolwiek, ale Hadházy podkreśla, że władza może sięgnąć po drastyczne kroki, aby zafałszować wyniki wyborów. Jeśli do tego dojdzie, społeczeństwo może stanąć przed trudnym wyborem: zaakceptować wyniki lub wyjść na ulice, narażając się na brutalne represje.
Ákos Hadházy ocenia ten moment jako ostatnią szansę na zmianę reguł gry przed pełnym zamknięciem systemu przez władze. On sam, jeśli nie wygra, planuje powrócić do kariery lekarza weterynarii, lecz jego obecna walka o sprawiedliwy system wyborczy jest dla niego priorytetem.








Dodaj komentarz