W sobotę, 11 kwietnia, w miejscowości Stryszów (woj. małopolskie) doszło do poważnego wypadku podczas prac ziemnych na jednej z posesji. W trakcie kopania rowu przez ojca i jego 35-letniego syna, nagle osunęła się ziemia, przysypując młodszego z mężczyzn.
Zdarzenie miało miejsce około godziny 12:05. Pomimo natychmiastowej reakcji mieszkańców i służb ratunkowych, 35-latek został przysypany na około 15 minut. Akcja ratunkowa była szybka i intensywna — do miejsca zdarzenia przybyli strażacy z kilku jednostek oraz zespoły ratownictwa medycznego. Konieczne było użycie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, by przetransportować rannego do szpitala w Krakowie.
Jak podaje asp. Anna Zbroja-Zagórska z KWP w Krakowie, mimo przeprowadzonej resuscytacji, mężczyzna nie odzyskał przytomności i jego stan jest określany jako bardzo ciężki. Okoliczności tej tragedii bada obecnie policja pod nadzorem prokuratora, starając się wyjaśnić, jak doszło do osunięcia ziemi.
Wypadek w Stryszowie pokazuje, jak niebezpieczne mogą być prace budowlane i jak ważne jest zachowanie wszelkich środków ostrożności podczas wykonywania takich zadań. Działania ratunkowe w takich sytuacjach muszą być przeprowadzone z najwyższą precyzją, aby maksymalnie zwiększyć szanse na pozytywny rezultat.








Dodaj komentarz