Śmierć Doroty Bejgier: Walka o sprawiedliwość trwa

Dorota Bejgier z niewielkiego Sieniczna w powiecie olkuskim zginęła tragicznie pod kołami samochodu prowadzonego przez byłą szefową Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Osierociła 7-letnią córeczkę. Do wypadku doszło, gdy Dorota wracała z córką ze szkoły, przechodząc prawidłowo poboczem w stronę przejścia dla pieszych. Pojazd prowadzony przez Magdalenę Z. potrącił kobietę, wyrzucając ją na odległość ponad 13 metrów. Dorota zmarła wskutek odniesionych obrażeń w szpitalu w Krakowie. Od tragicznego dnia minęło już 17 miesięcy, jednak nadal nie uchylono immunitetu dla prokurator, co uniemożliwia postawienie jej zarzutów. Prokuratura w Krakowie zebrała dowody, które wskazują, że Magdalena Z. spowodowała wypadek przez nieuwagę, schylając się po telefon podczas jazdy. Pomimo wysiłków śledczych, Sąd Najwyższy nie zdecydował się uchylić immunitetu prokurator. Obecnie sprawa jest odroczona do 20 maja. W Sienicznie panuje ogólne poczucie niesprawiedliwości i bezradności. Po śmierci Doroty, jej ojciec Józef i babcia Kazimiera zmarli dzień po dniu, pozostawiając po sobie pusty dom. Sąsiedzi wspominają o ciążącym nad rodziną fatum i współczują bliskim zmarłej. Mówią, że Józef nie miał środków, by walczyć o sprawiedliwość przeciwko wpływowej prokurator. W obronie rodziny stanęli mieszkańcy Sieniczna i przyjaciele Doroty, którzy poprzez media społecznościowe apelowali o świadków. Partner Doroty, Kamil, również walczy o sprawiedliwość i odszkodowanie dla siebie i córki. Podkreśla, że nie jest łatwo pogodzić się z bezsilnością wobec systemu. Tłumaczy, jak poinformował córkę o stratach, które dotknęły ich rodzinę, i jak trudno jest dziecku zrozumieć tę tragedię. Magdalena Z., mimo poważnych zarzutów, przeszła na emeryturę prokuratorską, a jej los może się zmienić jedynie w przypadku prawomocnego orzeczenia dyscyplinarnego. W dniu, kiedy Sąd Najwyższy miał rozpatrzyć uchylenie jej immunitetu, nie stawiła się ani ona, ani jej obrońcy. Tę sytuację wielu postrzega jako przeciąganie sprawy w czasie, co może prowadzić do zapomnienia o wypadku przez świadków. Sprawa Doroty Bejgier nadal pozostaje nierozwiązana, a jej bliscy i mieszkańcy Sieniczna nadal walczą o to, by odpowiedzialna za wypadek poniosła konsekwencje swoich działań.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*