Donald Trump, były prezydent USA, znany z bezkompromisowego stylu, ponownie wywołał kontrowersje swoim najnowszym wpisem na platformie społecznościowej Truth Social. Ostre słowa skierował do czterech prawicowych publicystów i influencerów: Tuckera Carlsona, Megyn Kelly, Candace Owens i Alexa Jonesa, którzy w ostatnich tygodniach otwarcie krytykowali jego decyzję o interwencji wojskowej w Iranie.
W szczególnie emocjonalnym i atakującym tonie Trump nazwał ich „wariatami”, „przegrywami” oraz obarczył ich niskim IQ, twierdząc, że wspierają oni posiadanie broni jądrowej przez Iran. Krytyka wobec tych dawnych sojuszników może dziwić o tyle, że są to osoby, które niegdyś były blisko związane z ruchem MAGA, promującymi politykę Trumpa.
Najbardziej znanym z tej grupy jest Tucker Carlson, były publicysta Fox News, który kiedyś brał nawet udział w konwencji wyborczej republikanów. W obliczu niebezpieczeństwa wojny z Iranem, Carlson osobiście spotkał się z Trumpem, próbując go odwieść od interwencji. Trump odpowiedział również na kontrowersyjne wypowiedzi Candace Owens dotyczące pierwszej damy Francji, Brigitte Macron. Sugestie Owens, że Brigitte Macron jest mężczyzną, spotkały się z ostrą repliką Trumpa, który wyraził nadzieję, że małżeństwo Macronów wygra pozew przeciwko influencerce.
Krytyka interwencji wojskowej płynie głównie z antyinterwencjonistycznego skrzydła ruchu MAGA, do którego należy m.in. była kongresmenka Marjorie Taylor Greene. Niemniej jednak, według sondaży Quinnipiac University, takie stanowisko reprezentuje mniejszość, gdyż aż 85% wyborców republikańskich popiera działanie USA przeciwko Iranowi. Ogólnie natomiast, wśród amerykańskiego społeczeństwa opinie są bardziej podzielone, a 53% ankietowanych wyraża sprzeciw wobec wojny.
Mimo rosnącego rozdźwięku w ruchu MAGA, działania Trumpa w sprawie Iranu cieszą się silnym poparciem wśród najbardziej zagorzałych republikanów. Trump podkreśla, że to on jest prawdziwym reprezentantem wartości tego ruchu, a jego krytycy nie odzwierciedlają opinii większości zwolenników. To kolejna odsłona walki o wpływy i kierunek, w jakim ma podążać amerykańska prawica.








Dodaj komentarz