W Sejmie odbyło się ślubowanie sześciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego w niecodziennych warunkach. Uroczystość, zorganizowana na Sali Kolumnowej, miała miejsce za zamkniętymi drzwiami, a jej przebieg relacjonowały wyłącznie kamery TVP i agencji PAP. Po ceremonii sędziowie udali się do siedziby Trybunału w Alei Szucha. Rządzący dopuszczają, że w razie problemów z wejściem do budynku konieczna będzie asysta policji.
Podczas wydarzenia wręczono sędziom uchwały potwierdzające ich wybór przez Sejm, a następnie złożyli oni ślubowanie. Marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, ograniczył swój udział do krótkiego wprowadzenia, aby nie stwarzać wrażenia pełnienia roli prezydenta, co nie ma podstawy prawnej.
Uroczystość odbyła się w obawie przed zakłóceniem przez opozycję lub media sprzyjające rządzącym, dlatego dostęp do sali był ściśle ograniczony. W ceremonii uczestniczyła cała szóstka sędziów, w tym dwójka, która wcześniej ślubowała przed prezydentem Karolem Nawrockim. Chcieli oni doprowadzić do sytuacji, w której wszyscy będą w podobnej sytuacji prawnej.
Złożenie ślubowania jest traktowane jako konieczne wypełnienie wymogów konstytucyjnych i ustawowych. Sędziowie podkreślają, że Pałac Prezydencki nie odpowiedział na ich prośby o wyznaczenie terminu ślubowania. Ich zdaniem, odmowa złożenia ślubowania przed prezydentem nie oznacza rezygnacji z urzędu sędziego, mimo takiej interpretacji przez kancelarię.
Po zakończeniu ceremonii sędziowie złożyli dokumenty potwierdzające ślubowanie przed notariuszem i udali się do biura podawczego Kancelarii Prezydenta, aby złożyć stosowne dokumenty. Ich dostarczenie było oceniawane jako istotne, by formalnie potwierdzić swoją przynależność do Trybunału.
Wydarzenie, które miało miejsce w Sejmie, budziło liczne kontrowersje i oceny, a jego przebieg jest komentowany jako kompromitacja w kontekście przywracania praworządności. Władze oczekują na rozwój sytuacji, gdy sędziowie dotrą do siedziby TK, aby sprawdzić, czy będą mogli swobodnie pełnić swoje obowiązki.








Dodaj komentarz