Saudi Aramco ogłosiło nowe, oficjalne ceny sprzedaży ropy na maj 2026 roku, różnicując je w zależności od regionu. Klienci w Europie zmuszeni będą zapłacić najwyższe premie, co ma bezpośredni wpływ na polski rynek paliwowy. Nasz kraj importuje bowiem ponad połowę ropy z Arabii Saudyjskiej, co czyni z niego kluczowego dostawcę dla polskiej gospodarki. Podwyżka do poziomu około 27 dolarów za baryłkę z wcześniejszych 2-4 dolarów w kwietniu oznacza znaczące zwiększenie kosztów dla polskiego rynku energetycznego.
Odmienna sytuacja panuje na rynku azjatyckim, gdzie ceny ropy są najniższe. Saudi Aramco ustaliło cenę Arab Light na 19,50 dolara powyżej średniej cen Omanu i Dubaju, co ilustruje zróżnicowany popyt i sytuację rynkową w tych regionach. Tymczasem w Ameryce Północnej cena ropy Arab Light została określona na poziomie 14,60 dolara powyżej indeksu ASCI.
Główne powody zróżnicowania cen tkwią w napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie. Konflikt oraz zamknięcie cieśniny Ormuz utrudniły dotychczasowe trasy eksportu, zmuszając Arabię Saudyjską do zmiany szlaków przewozu ropy. Kraj ten skierował większość dostaw do portu Yanbu nad Morzem Czerwonym, gdzie ropa trafia rurociągiem o przepustowości sięgającej 7 mln baryłek dziennie. Obecnie eksport z Yanbu wynosi około 5 mln baryłek, co stanowi około 70% poziomu sprzed wybuchu wojny.
Zmiany te są kluczowe dla globalnego rynku ropy naftowej, a ich wpływ jest odczuwalny daleko poza Bliskim Wschodem, obejmując również ważne sektory gospodarki krajów europejskich, w tym Polski. Rosnące ceny będą miały wpływ na dalszy wzrost kosztów paliwa, co może przekładać się na ceny towarów i usług oraz ogólną inflację.








Dodaj komentarz