Belgijski minister obrony Theo Francken wyraził swoje obawy dotyczące przyszłości sojuszu NATO, zwracając uwagę na napięcia wewnątrz paktu i niewystarczające wydatki na obronność wśród jego członków. W obszernym wpisie opublikowanym z okazji 77. rocznicy powstania NATO, Francken krytycznie podsumował obecny stan organizacji, oskarżając kraje zachodniej Europy o zaniedbanie obowiązków wynikających z członkostwa.
Minister podkreśla, że zmniejszenie nakładów finansowych na obronność zostało przeznaczone na inne priorytety polityczne, co według niego podważa fundamenty sojuszu. Zdaniem Franckena, większe napięcie niż kiedykolwiek wcześniej grozi podziałami między członkami, co zagraża jedności NATO.
Belgijski polityk zauważa także znaczenie członkostwa w NATO dla krajów sąsiadujących z Rosją, argumentując, iż dla nich jest to warunek prawdziwej niepodległości. Przypomina, że kraje takie jak Mołdawia, Gruzja czy Ukraina, które nie uzyskały członkostwa, nadal stykają się z rosyjskimi czołgami u swoich granic lub pozostają pod wpływem Moskwy.
Francken ostrzega, że każdy sojusz wojskowy opiera się na solidarności, wymagającej gotowości i dobrego wyposażenia sił zbrojnych. Po upadku ZSRR zachodnioeuropejscy sojusznicy roztrwonili „dywidendę pokoju”, co przyczynia się do osłabienia pozycji NATO. Minister zwraca uwagę na krytykę ze strony kolejnych prezydentów USA, którzy od 2011 roku zarzucają europejskim sojusznikom zwlekanie z wydatkami.
Francken podaje przykład skandynawskich i wschodnioeuropejskich członków NATO, którzy szybciej dostosowali się do wspólnie podjętych decyzji. Belgii osiągnięcie wymaganych 2% PKB zajęło 11 lat, co było możliwe dopiero po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Pomimo tego, cel ten wydaje się znów nierealny do utrzymania w obliczu nowych amerykańskich żądań podniesienia wydatków do 3,5% PKB.
Belgijski minister ostrzega, że jeżeli USA zmniejszy swoją obecność wojskową w Europie, będzie to poważny cios dla gotowości obronnej kontynentu. Bez amerykańskiego wsparcia europejskie siły zbrojne mogą nie być w stanie wypełnić powstałej luki, co mogłoby zostać wykorzystane przez Moskwę, Teheran lub Pekin.
Na koniec Theo Francken apeluje o zachowanie spokoju po obu stronach Atlantyku i podkreśla, że umacnianie wspólnoty NATO jest kluczowe dla bezpieczeństwa kontynentu. Stwierdza, że zapomnienie o wzajemnej sile byłoby monumentalnym błędem z dramatycznymi konsekwencjami.








Dodaj komentarz