W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych premier Węgier Viktor Orbán, wspólnie z premierem Słowacji Robertem Fico, wezwali Unię Europejską do pilnego zrewidowania polityki wobec Rosji. Apel dotyczy przede wszystkim zawieszenia sankcji na sektor energetyczny, co miałoby zapobiec zbliżającemu się kryzysowi energetycznemu w Europie.
Orbán ostrzega przed narastającymi problemami związanymi z niedoborami energii, które mogą skutkować wzrostem cen. Zdaniem węgierskiego premiera konieczne jest szybkie odbudowanie rezerw surowców energetycznych, co pozwoli uniknąć poważnych zaburzeń na rynku. – Musimy jak najszybciej wypełnić magazyny ropy i gazu – podkreśla Orbán, apelując o odejście od planów uniezależnienia się od rosyjskich surowców.
Podobną opinię wyraził premier Słowacji, Robert Fico, który wezwał do wznowienia dialogu z Moskwą. Jego zdaniem, UE, w tym Komisja Europejska, powinny stworzyć warunki prawne i polityczne umożliwiające uzupełnienie brakujących rezerw gazu i ropy.
Sytuacja wokół rurociągu „Przyjaźń”, którym rosyjska ropa trafia na Węgry i Słowację przez Ukrainę, stanowi tło tego apelu. Rurociąg pozostaje nieczynny od końca stycznia z powodu uszkodzeń spowodowanych rosyjskimi atakami. Choć Ukraina prowadzi prace naprawcze, Budapeszt i Bratysława podkreślają, że przywrócenie tranzytu się opóźnia.
Kilka dni temu rząd Węgier ogłosił wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę do czasu przywrócenia przesyłu rosyjskiej ropy. Orbán wskazał, że Węgry muszą skupić się na napełnianiu własnych magazynów gazu, podkreślając, że dopóki Ukraina nie wznowi dostaw ropy, nie będzie także otrzymywała gazu z Węgier.
Zarówno Węgry, jak i Słowacja, są w dużej mierze uzależnione od rosyjskiego surowca. Infrastruktura rafineryjna na Węgrzech jest dostosowana do rosyjskiej ropy, zaś Słowacja, mimo podejmowanych działań, nadal nie uzyskała pełnej samodzielności energetycznej. Oba kraje wskazują, że alternatywne źródła energii są kosztowne i mniej dostępne, co może wpłynąć na dalszy wzrost cen energii w Europie.







