Osman Bukari, 27-letni skrzydłowy z Ghany, który stał się najdroższym piłkarzem sprowadzonym do polskiej Ekstraklasy, nie spełnia oczekiwań w Widzewie Łódź. Transfer Bukariego z amerykańskiego Austin FC wyniósł 5,5 mln euro, ustanawiając rekord w historii polskiej ligi. Od jego przybycia, mimo wysokich nadziei, Bukari nie wykazał się skutecznością i wciąż nie zdobył gola ani asysty w pięciu meczach.
Kondycja Widzewa również pozostawia wiele do życzenia. Klub, który wydał ponad 20 mln euro na transfery, zajmuje 17. miejsce w lidze, notując 13 porażek w 26 spotkaniach. Zmiana na stanowisku trenera – Igora Jovićevicia zastąpił Aleksandar Vuković – również nie przyniosła znacznej poprawy. W debiutanckim meczu Vukovicia przeciwko Lechowi Poznań, zakończonym zwycięstwem 2:1, Bukari nie znalazł się nawet w kadrze meczowej.
Reprezentant Ghany obecnie przebywa poza Polską z powodu nieuzyskanej jeszcze zgody na pracę. Jak poinformował trener Vuković, Bukari stara się o pozwolenie na pracę, a jego nieobecność związana jest z formalnościami, których nie był w stanie ominąć. Jakub Dyktyński, rzecznik Widzewa Łódź, potwierdza, że Bukari musiał wrócić do Ghany, aby dopełnić wymaganych procedur.
Kontrakt Bukariego z Widzewem obowiązuje do czerwca 2030 roku, a według nieoficjalnych doniesień jego roczne zarobki w klubie wynoszą 1,2 mln euro. Mimo ambitnych wizji i inwestycji, obecne problemy Bukariego oraz wyniki Widzewa wskazują na trudny czas dla klubu i konieczność dalszych działań, aby poprawić formę zespołu oraz wizerunek transferu.








Dodaj komentarz