Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w czwartek rano na osiedlu Przyjaźni w Poznaniu, kiedy to około godziny 7:40 śmieciarka podczas cofania przejechała mężczyznę w wieku około 50 lat. Zdarzenie miało miejsce niedaleko wiaty śmietnikowej. Mimo natychmiastowej interwencji służb ratunkowych, mężczyzna zmarł na miejscu.
Policja, która przybyła jako pierwsza, musiała zmagać się z tłumem gapiów chcących zobaczyć miejsce tragedii z bliska. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i odganiali osoby próbujące się zbliżyć. Jak informuje podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji, ustalono wstępnie, że kierowca śmieciarki marki MAN nie zauważył poszkodowanego przechodzącego za pojazdem. Kierowca był trzeźwy w chwili zdarzenia.
Tożsamość ofiary wciąż pozostaje nieznana, choć wszystko wskazuje na to, że był to mężczyzna bezdomny. Policja dalej prowadzi dochodzenie, aby wyjaśnić pełne okoliczności tej tragedii. Na miejsce przybył również prokurator oraz biegły z zakresu medycyny sądowej, co sugeruje szczegółowe dochodzenie w tej sprawie.
To tragiczne zdarzenie w spokojnej części osiedla wstrząsnęło lokalną społecznością. Władze apelują o zachowanie ostrożności i rozwagi w podobnych miejscach oraz o unikanie zbliżania się do miejsc tego typu wypadków. Rodziny, znajomi oraz mieszkańcy okolicznych bloków pogrążeni są w żałobie i starają się znaleźć odpowiedzi na pytanie, jak doszło do tak koszmarnego w skutkach wydarzenia.
Trwa dalsze badanie wszystkich okoliczności, które mogły przyczynić się do tej tragedii. Policja nie wyklucza żadnej możliwości i prosi świadków o kontakt, by móc w pełni wyjaśnić dramatyczne wydarzenia z czwartku rano.







