Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych, w najnowszych wpisach w mediach społecznościowych ostro krytykuje kraje europejskie, w tym szczególnie Francję i Wielką Brytanię, za brak wsparcia w rozwiązywaniu konfliktu w Iranie oraz blokadę Cieśniny Ormuz. W serwisie Truth Social zarzucił Francji, że nie pozwoliła na przelot samolotów USA z uzbrojeniem nad swoim terytorium, co nazwał „bardzo niepomocnym” zachowaniem. Zagroził, że Stany Zjednoczone „będą o tym pamiętać”.
Trump odniósł się również do Wielkiej Brytanii, która jego zdaniem unika zaangażowania w działania przeciwko Iranowi, odmawiając udziału w operacjach mających na celu dekapitację tego kraju. W odpowiedzi zasugerował, aby kraje borykające się z problemami w zaopatrzeniu paliwowym, wynikającymi z zablokowania Cieśniny Ormuz, zwróciły się do Stanów Zjednoczonych o pomoc, podkreślając, że USA dysponuje odpowiednimi zasobami.
Krytyka w stronę sojuszników z NATO jest wyraźna. Trump twierdzi, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego nie podjęły żadnych działań, by wesprzeć Stany Zjednoczone w rozwiązaniu kryzysu irańskiego. W wywiadzie dla „Financial Times” ostrzegł, że NATO może czekać „bardzo zła przyszłość”, jeśli nie przystąpi do współpracy. Prezydent USA przypomniał, że amerykańska pomoc dla Ukrainy była formą wsparcia dla sojuszników, od których teraz oczekuje wzajemności.
Te ostre słowa Trumpa pod adresem krajów NATO wpisują się w jego wcześniejszą retorykę. W przeszłości wielokrotnie zarzucał sojusznikom USA brak zaangażowania w międzynarodowe konflikty, co doprowadzało do napięć w relacjach z państwami europejskimi. Amerykański prezydent niejednokrotnie podważał zdolność NATO do wspólnego działania w sytuacjach kryzysowych, przywołując m.in. doświadczenia z Afganistanu.
Obecnie amerykańska administracja zacieśnia politykę, dążąc do zwiększenia wkładu europejskich państw w globalne operacje militarne. Stany Zjednoczone wyraźnie sugerują, że czas, w którym mogły być „bezinteresownym gwarantem” bezpieczeństwa w Europie, dobiegł końca i oczekują bardziej aktywnej postawy od swoich sojuszników.








Dodaj komentarz