Do końca kwietnia fabryka Steinpola w Wołowie na Dolnym Śląsku zakończy produkcję mebli. Decyzja o zamknięciu zakładu, produkującego meble tapicerowane, dotknie 110 pracowników. Dyrektor fabryki, Anna Wosiak, wskazała, że powodem są trudności ekonomiczne, które wpływają na cały sektor meblarski w Polsce.
Branża meblarska od dłuższego czasu boryka się z problemami. Jak podaje portal money.pl, już wcześniej restrukturyzacje przechodziły zakłady takie jak Zorka z Jeleniej Góry, a także Black Red White, który planował redukcję aż 800 miejsc pracy. Michał Strzelecki z Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli podkreśla, że od momentu wybuchu wojny w Ukrainie sytuacja na rynku nie ulega poprawie, a popyt na luksusowe dobra zmalał.
Jeszcze do niedawna Polska była jednym z czołowych eksporterów mebli na świecie. W 2024 roku nasz kraj zajmował trzecie miejsce z udziałem 5,7% w globalnym eksporcie, podczas gdy Chiny i USA były największymi graczami na tym rynku. Obecnie sektor stoi w obliczu rosnącego zadłużenia. Według danych BIG InfoMonitor, zadłużenie polskich firm z branży meblarsko-stolarskiej osiągnęło 155 mln zł, a ogólne zaległości producentów mebli wzrosły do 381 mln zł.
Strzelecki zaznacza, że polscy producenci nie są już w stanie konkurować zarówno z tanią produkcją z Azji, jak i z oferowanymi cenami przez sąsiadów z Europy Wschodniej. W 2025 roku import mebli z Chin wzrósł o 15%, co dodatkowo osłabiło polską branżę.
Eksport polskich mebli skierowany jest głównie do krajów europejskich, z Niemcami na czele, które w 2023 roku zakupiły produkty za 7,8 miliarda euro. Czyni to branżę silnie zależną od sytuacji gospodarczej w Europie. To wszystko świadczy o kryzysie, który pogłębia się w przemyśle meblarskim, stawiając przyszłość wielu zakładów pod znakiem zapytania.








Dodaj komentarz